Czy istnieje życie poza Ziemią?

Ufo

Czy istnieje życie poza Ziemią?

Czy życie istnieje wyłącznie na Ziemi? Czy możliwe, że w całym ogromnym kosmosie tylko nasza niewielka planeta była miejscem rozwoju roślin, zwierząt i istot inteligentnych? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania jest jedną z najbardziej fascynujących idei jaka rodzi się w ludzkim umyśle.

Rewolucja kopernikańska upowszechniła pogląd, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, a zaledwie jedną z planet, która krąży wokół Słońca. Nowa wizja świata poważnie zachwiała średniowiecznym dogmatem, który głosił, iż człowiek jako najdoskonalsze stworzenie Boga jest podmiotem wszystkiego, co istnieje. Pobudzała wyobraźnię, skłaniała do refleksji.

Wyobraźnia właśnie zgubiła XVI-wiecznego myśliciela, Włocha Giordana Bruna, który spłonął na stosie między innymi za rozważania o nieznanych dalekich światach, na których żyją istoty inteligentne. Z biegiem czasu jednak zaczęto uważać za naturalne, że inne planety, podobnie jak Ziemia, mogą być zamieszkane przez istoty rozumne. Emocje budziły tylko dociekania, kim są nasi kosmiczni sąsiedzi. Jeden z największych filozofów nowożytnych, Immanuel Kant, zakładał na przykład, że im planeta leży dalej od Słońca, tym jej mieszkańcy są doskonalsi fizycznie i moralnie. O ileż lepiej zorganizowani od Ziemian musieli być, zdaniem Kanta, Jowiszanie, mając do dyspozycji dobę zaledwie dziesięciogodzinną, o czternaście godzin krótszą niż nasza!

Naukowców, pisarzy i artystów fascynuje możliwość „przeprowadzki” mieszkańców Ziemi w przestrzeń kosmiczną. Być może, w przyszłości uda się kontrolować siły grawitacyjne – powstaną wtedy latające miasta opisywane często w powieściach science fiction.

ufoOgromną sensację wzbudziło pod koniec XIX w. odkrycie astronoma Giovanniego Virginia Schiaparellego, który zobaczył na Marsie system kanałów, charakteryzujący się, jak twierdził „nieopisaną prostotą i symetrią, która nie może być dziełem przypadku”. Już wcześniej przypisano tej planecie pory roku zbliżone do naszych, ziemskich. Odkrycie Schiaparellego wywołało istne szaleństwo: kanały uznano za dowód na istnienie obcej cywilizacji. Niedługo jednak udowodniono, że jest to jedynie optyczne złudzenie.

Jeszcze na początku naszego wieku uważano, że gęste chmury wokół Wenus zbudowane są z kropel wody, co powinno sprzyjać rozwojowi roślinności na tej planecie. W drugiej połowie XX w. wiedza o kosmosie, a przede wszystkim o Układzie Słonecznym, niezwykle się rozwinęła dzięki nowoczesnym urządzeniom i technikom badawczym. Upadły jednocześnie mity o Marsjanach, Jowiszanach czy wenusjańskich lasach; powierzchnia Wenus wręcz się gotuje w wyniku panującego tam efektu cieplarnianego, a chmury nad nią składają się prawdopodobnie z kwasu siarkowego. Wówczas zmieniły się oczekiwania dotyczące poszukiwania życia poza Ziemią – nawet najmniejsza bakteria znaleziona poza Ziemią spowodowałaby wielki przełom naukowy.

Śladów życia szuka się, sprawdzając obecność wody, tlenu oraz związków węgla. Stwierdzono, że powinno się ono rozwijać tak jak w przypadku Ziemi, tam, gdzie w procesie fotosyntezy dwutlenek węgla przy udziale światła słonecznego zamieniany jest na tlen, przy czym do rozwoju żywych organizmów potrzebna jest woda. Merkury oraz Wenus są zbyt gorące, by można było zakładać, że znajduje się tam woda w stanie płynnym. Z kolei gazowe olbrzymy; Jowisz, Saturn, Uran oraz Neptun, znajdujące się daleko od Słońca, na zewnątrz ciemne, zimne, nękane huraganowymi wiatrami, w swoim wnętrzu mają podobno dość ciepła, żeby utrzymać jakąś formę życia. Są to jednak tylko przypuszczenia, a wysyłane tam próbniki tonęły w warstwach atmosfery planet. Pluton – świat lodu, skał i ciemności, nie wydaje się dobrym miejscem dla rozwoju życia. Nie można go jednak całkowicie wykluczyć, gdyż na Ziemi odkryto formy życia, którym nie jest potrzebne zjawisko fotosyntezy. Są to bakterie beztlenowe i organizmy żyjące w całkowitych ciemnościach na dnie morza.

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=3ekQK1Lsuu8&feature=fvst[/tube]

ufoNajwiększe nadzieje ciągle wiąże się z Marsem. Znaleziono tam zagłębienia, które przypominały wyschnięte koryta rzek, co zmusiło do przypuszczenia, że kiedyś na Marsie  była woda, a więc, może również życie? Ogromne oczekiwania wzbudziły wyniki rozpoczętych w 1996 r. badań nad meteorytem z Marsa. Meteoryt spadł na Antarktydę 13 tys. lat temu. Zawiera ślady związków organicznych węgla, przypomina te, które powstają w czasie rozkładu planktonu albo też towarzyszą rozwojowi niektórych bakterii.

Od dawna poszukujemy istnienia życia we wszechświecie. Być może, tajemnicze ślady znajdowane w różnych miejscach na Ziemi są dowodem odwiedzin przybyszów z innych planet.

Możliwe jednak, że odkryte związki są pochodzenia chemicznego i trafiły na Marsa podczas tworzenia się Układu Słonecznego. Przyjęto hipotezę, że życie na Marsie, o ile istniało i nie wyginęło, schowało się do wnętrza planety. W pierwszej połowie 1997 roku na Marsie wylądowała amerykańska sonda – Pathfinder, która między innymi pobiera i bada próbki gleby. Ciekawostką jest „twarz Marsjanina”, geologiczny twór na powierzchni Marsa, który przypomina ludzką twarz.

W ostatnich latach astronomowie znaleźli kilka nie znanych dotąd planet spoza naszego Układu Słonecznego. Są dużo większe od Ziemi, krążą wokół gwiazd podobnych do Słońca. Przypuszcza się, że na niektórych z nich jest woda w stanie płynnym, może więc występować tam życie, choćby w prymitywnej formie. Główny problem w badaniach nad strukturą tych ciał stanowi odległość. Ziemska sonda dotarłaby do nich za setki czy nawet tysiące lat. Szansą na zbadanie dalekich planet jest rozwój techniki spektroskopowej. Za pomocą spektroskopu można analizować widmo światła pochodzącego z obserwowanego obiektu, a dzięki zastosowaniu podczerwieni da się wyróżnić w nim obecność wody, tlenu, dwutlenku węgla.

Układ Słoneczny: niebieska kula pokryta zielonymi i żółtymi plamami to Ziemia – planeta ludzi, a niewielka czerwona kula tuż za nią to Mars. Czy nasz kosmiczny sąsiad rzeczywiście kryje wciąż nie rozwikłaną tajemnicę życia? Czy wewnątrz ogromnej pomarańczowej kuli Jowisza mogą kryć się żywe organizmy?

Na takie odległe planety przeniesione zostały jednocześnie marzenia o istotach podobnych do nas, których istnienie tak bardzo wszystkich fascynuje. Wciąż brak pewności, że ich nie ma, więc może jednak są.

ufoNiezwykłe emocje budzą doniesienia o UFO, pierwsze z nich pochodzą już z końca XIX w. Większość tych zjawisk udało się logicznie wytłumaczyć, ale reszta nadal pozostaje tajemnicą. Jedna z najbardziej interesujących tajemnic UFO to domniemana katastrofa pozaziemskiego pojazdu, który miał się rozbić w 1947 r. w okolicy amerykańskiej bazy lotniczej Roswell w stanie Nowy Meksyk.

W Międzynarodowym Muzeum UFO w Roswell można zobaczyć, jak wygląda mieszkaniec odległej planety, ciało kosmity jest kopią wykonaną na podstawie zdjęć z domniemanej sekcji zwłok rozbitka z latającego spodka. Jego twarz, często pojawiają się na okładkach książek o UFO i stała się już symbolem.

Badacze UFO uznali, że armia ukryła martwych kosmitów i całą sprawę zatuszowała przed opinią publiczną. Rewelacją stało się opublikowanie zdjęć dokumentujących sekcję zwłok rozbitków z Roswell. Zapis na kliszy rzeczywiście pochodzi z 1947 r., ale operacja mogła zostać upozorowana.

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=57NXhFPlqp4[/tube]

Jest również wielu ludzi, którzy przyznają się do bezpośredniego spotkania z istotami pozaziemskimi. Niektórzy mówią, że po uśpieniu poddawani byli eksperymentom medycznym. Istnieją nawet stowarzyszenia „ofiar UFO”, domagające się uznania ich relacji za autentyczne. Szwajcarski pisarz, Erich von Däniken, głosi teorię, która mówi, że do rozwoju naszej cywilizacji przyczyniła się wizyta przedstawicieli wysoko rozwiniętej cywilizacji z kosmosu. Kosmici mieli podobno przekazać Ziemianom część swojej wiedzy. Chociaż argumenty Dänikena, takie jak np. stare rysunki naskalne przedstawiające postacie, które przypominają dzisiejszych kosmonautów, przemawiają do wyobraźni, zarzuca mu się brak obiektywizmu oraz naginanie faktów do swojej teorii. Na świecie nie brakuje organizacji jednoczących zapalonych badaczy wizyt ufo na Ziemi, powstają opracowania naukowe, organizowane są konferencje oraz zjazdy. Jednak oficjalna nauka ignoruje ich prace.

Sens poszukiwań życia w kosmosie jest wręcz kwestionowany przez radykalnych biologów. Według nich, życie na Ziemi jest tak nadzwyczajnym i przypadkowym połączeniem cząsteczek, że najprawdopodobniej powtórzenie się takiej zbieżności w zasadzie nie istnieje. Inni badacze z kolei uważają, że materia i energia mogą mieć zakodowaną zdolność do rozszerzania się i łączenia cząsteczek. Oznacza to, że we wszechświecie może istnieć pewna liczba planet, na których są warunki sprzyjające powstaniu życia, choć może być ono inne od naszego. Ciągle nasuwają się wątpliwości dotyczące założeń naukowych i obranych technik badawczych – nie wiadomo, czego właściwie szukamy i czy metody te są dobre. Poszukiwanie życia poza Ziemią przypomina błądzenie po omacku i jest wciąż ponawianą próbą zaspokojenia fantazji o innym, być może lepszym świecie. Kiedyś za taką właśnie fantazję uznawano pogląd, że Ziemia obraca się wokół Słońca. A jednak się obraca…