Czy jesteś empatyczny?

Czy jesteś empatyczny?

Czy jesteś empatyczny?

Na pewno wiele razy spotkałeś się ze słowem empatyczny. Co jednak ono oznacza? Termin empatia ma swoją długą historię sięgającą czasów Arystotelesa.

Na gruncie psychologii empatia oznacza zdolność do odczuwania sytuacji, w jakiej znajduje się inna osoba; pewną predyspozycję psychiczną do patrzenia na świat czyimiś „oczami”.

Współcześni psychologowie kładą wielki nacisk na stronę emocjonalną tego utożsamienia. Jednostka empatyczna potrafi więc wywołać w sobie emocje przeżywane przez kogoś innego w jej obecności. Nie tylko zdolna jest je przeżywać; stara się je także zrozumieć i podzielić tym zrozumieniem z osobą przeżywającą. To utożsamienie z kimś innym może dotyczyć zarówno sfery jego zmartwień, kłopotów i frustracji, jak jego sukcesów czy radości.

Zobaczyć siebie

Czy jesteś empatyczny?Osoby, które starają się zrozumieć innych, posiadają na ogół dużą wiedzę o sobie samych. Kiedy próbujemy wniknąć w czyjś wewnętrzny świat i zrozumieć motywy jego postępowania, usiłujemy odnaleźć w sobie analogiczne stany, znane nam z własnego doświadczenia. Dzięki empatii możemy zobaczyć w innych to, co jest nam wspólne, a także to, co nas różni.

Poznając drugą osobę, równocześnie poznajesz samego siebie. Skąd ta wrażliwość? Wiemy z doświadczenia, że to nie takie proste „otworzyć się” na drugiego człowieka. Na ogół na czyjeś zwierzenie reagujemy pospiesznym: „a wiesz, ja…” i tu zaczynamy snuć swą własną opowieść. Strasznie trudno nam po prostu kogoś uważnie i w skupieniu wysłuchać do końca, a cóż dopiero mówić o współprzeżywaniu jego problemów, radości czy trosk…

Bardzo ważne jest, żeby w takim momencie nie przybierać pozy wtajemniczonego, kogoś, kto ocenia i poucza. Empatyczny kontakt opiera się przede wszystkim na uczuciowej wrażliwości partnerów i na ich woli wzajemnego zrozumienia.

I znów wiemy z własnego życia, jak bardzo trudno połączyć te dwie rzeczy: albo wpadamy w jedną skrajność i zamieniamy się w suchego racjonalizatora (rozumiemy czyjś smutek, ale on nas bezpośrednio nie dotyka), albo znów „zarażamy się” nadmiernie czyimś wzruszeniem: zalewamy się łzami, teatralnie manifestujemy nasze „przeżywanie”. Bardziej przejmujemy się wówczas swoją rolą (jestem taka wrażliwa) niż rzeczywistym dramatem innego człowieka.

Najczęściej płaczemy w czasie oglądania filmów

Zauważmy, że najbardziej lubimy płakać podczas oglądania filmów; utożsamiamy się wówczas z bohaterem na ekranie i poddajemy się fali ogarniającego wzruszenia, ponieważ… lubimy się wzruszać. Nie ma oczywiście nic złego w płakaniu na filmach; gorzej, gdy podobny mechanizm zachodzi w nas w kontakcie z konkretnym człowiekiem. Empatia działa bowiem w dwie strony: czyjeś nadmierne „wzruszanie się” może być odebrane przez rozmówcę jako fałsz, kiepski teatr. Jeśli nawet taka pozornie empatyzująca osoba będzie nas zapewniać o swoim rozumieniu, to zdradzi ją język ciała: przesada w głosie i jednocześnie roztargnione spojrzenie, płaczliwa mina i mimowolne ziewanie. Nie ma nic gorszego niż udawanie empatii!

Empatia w rodzinie

Czy jesteś empatyczny?Empatia wiąże się z pewnymi cechami osobowości, jak postawa tolerancji i otwartości, umiejętność wchodzenia w bliskie relacje emocjonalne z innymi, zdolność do wyrażania (słownego i nie tylko) swoich uczuć. Celowo używam słowa „umiejętność” – jest to bowiem cecha, której można się nauczyć. Gdzie? Przede wszystkim w domu, w takiej rodzinie, gdzie dziecko uczy się od rodziców szczerego wyrażania swoich emocji i zdolności do stawiania się w sytuacji innej osoby.

Mówi na przykład mama do synka: wyobraź sobie, że jesteś mną, twoją mamą. Co byś zrobił na moim miejscu? Taka zabawa w wyobrażanie sobie, że jest się kimś innym, jest świetną szkoła empatii.

Kobieta i mężczyzna

Czy jesteś empatyczny?Empatia jest podstawą każdego związku między ludźmi. Przede wszystkim jednak jest gruntem miłości. Trudno wyobrazić sobie miłosny związek bez wzajemnego zrozumienia, umiejętności „wyczuwania” partnera. Zanim jednak nauczymy się trafnie odczytywać swoje reakcje, rozpoznawać je i adekwatnie do nich reagować, musimy zjeść niejedną beczkę soli…

Z badań psychologicznych wynika, że kobiety są bardziej empatyczne od mężczyzn i jednocześnie wykazują większe od nich zapotrzebowanie na empatię; częściej się skarżą, że nie są rozumiane. Być może jest to także związane z modelem kulturowym (modelem wychowania), według którego dziewczęta uczone są przede wszystkim umiejętności współodczuwania, otwarcia na subiektywne stany innych. Chłopcy natomiast są przygotowywani raczej do rozwiązywania problemów, stąd ich przedmiotowe traktowanie rzeczywistości.

Bez względu na to, co myślimy sobie na ten drażliwy temat, możemy się zgodzić co do jednego: poczucie wzajemnego zrozumienia jest ważne dla obu stron. Działa tu prawo wahadła: im mocniej czujemy się akceptowani i rozumiani, tym łatwiej jest nam autentycznie przejąć się światem drugiego człowieka. Wymóg empatii nie może być bowiem przykrywką dla dominacji którejś ze stron. Osoba, która czuje w jakiś sposób hamowana przez partnera, będzie stale nastawiona na obronę swojej niezależności. Związek przeistoczy się wówczas w swoistą walkę o to, kto ma być lepiej zrozumiany. Empatia, żeby trwać, musi mieć dwie twarze: twoją i moją.