Dlaczego Egipcjanie balsamowali zwłoki?

mumifikacja zwłokW starożytnym Egipcie wierzono, że dusza zmarłego żyje tak długo, dopóki ciało nie ulegnie rozkładowi. Żeby utrzymać taki stan rzeczy, Egipcjanie do perfekcji opanowali sztukę balsamowania zwłok.

Kilka ciekawostek na tego obrzędu przeczytasz poniżej.

Kiedy, jak, gdzie i dlaczego?

Sztuka balsamowania zmarłych zrodziła się w starożytnym Egipcie ponad 3000 lat p.n.e. Początkowo, gdy chowano zmarłych, gorący klimat samoistnie wytwarzał warunki do mumifikacji ciała. Gdy zaczęto budować grobowce, m.in. piramidy, zauważono, że stan ciała się zmienia, dlatego też powstała potrzeba sztucznego balsamowania zwłok. Ponadto ciało zachowane w stanie nienaruszonym było ważnym ogniwem religii Egipcjan.

Może ciężko w to uwierzyć, ale zabieg balsamowania, a raczej cały obrzęd trwał ponad 70 dni. Wszystko robiono z dokładnością i precyzją, według stałego i niezmiennego harmonogramu. Trzy zasadnicze elementy składały się na proces balsamowania:

1. Usuwanie wnętrzności

Narządy wewnętrzne wyjmowano w całości przez jamę brzuszną, następnie umieszczano je w specjalnych urnach, o wyglądzie przypominającym ludzkie i zwierzęce głowy. Serce pozostawiano na miejscu, ponieważ wierzono, że jest ono ośrodkiem myśli i uczuć.

2. Usuwanie mózgu

Był to proces niezwykle trudny. Mózg wyjmowano przez nozdrza za pomocą metalowego szpikulca bądź innego podobnego narzędzia. Twierdzono, że duszy nie będzie już potrzebny, skoro i tak trafi do lepszego świata.

3. Osuszanie skóry czyli konkretnie balsamowanie

Kiedy wykonano już powyższe zabiegi, zabierano się do mumifikacji ciała. Oczyszczano ciało przy pomocy sody i uwodnionego węglanu sodu. Ciało poddawano zabiegom upiększającym i nacierano różnymi olejkami, mającymi na celu zakonserwować je. Ciało wypełniano płótnem i sieczką, oczy zamieniano na sztuczne, a na końcu dokładnie zawijano nieżyjącego w bandaże.

Tak przygotowaną mumię umieszczano w trumnie lub w sarkofagu- zależało to od stanu majątkowego osoby zmarłej. Co ciekawe, rytuałem kończącym całą ceremonię był gest „otwarcia ust”, w trakcie którego wierzono, że zmarły odzyska możliwość mówienia, jedzenia i poruszania się. W takich sarkofagach, piramidach znajdowały się również rzeczy codziennego użytku. Co jakiś czas przynoszono też zmarłemu świeże jedzenie, aby miał co jeść.

Egipcjanie również balsamowali zwłoki zwierząt. Po co to robili? Ponieważ wierzyli, że ich ciała nawiedzali bogowie, którym składali hołdy i dziękczynienia. Często takie zwierzęce cmentarze znajdowały się obok świątyń danego bóstwa. Mumifikowano głównie ibisy, węże, jaszczurki, sokoły, a nawet krokodyle i barany.

Obrzęd tak stary, że trudno nawet sobie to wyobrazić. Wykonywany był głównie z pobudek religijnych, ale również dla uczczenia pamięci danego władcy kraju. Cały proces był niezwykle skomplikowany, ale wykonywany z precyzją i znajomością chemii – stąd teraz w muzeach możemy obserwować idealnie zachowane mumie.

Poniżej film „Egipt – tajemnice zmarłych”.

[tube]http://www.youtube.com/watch?v=kzTigDqxUiE[/tube]