Marek Jackowski – pożegnanie

marek jackowski

Marek Jackowski – pożegnanie

To, co stało się w sobotnie przedpołudnie, 18 maja 2013 roku, wstrząsnęło wszystkimi wielbicielami polskiego rocka, ale nie tylko. Nagle, niespodziewanie, bez możliwości pożegnania z najbliższymi oraz wielbicielami, odszedł Marek Jackowski.

Przyczyną śmierci Muzyka był rozległy zawał serca. Godzinę przed pisał jeszcze do swoich fanów na Facebooku życząc miłego dnia i gorącego weekendu.

Kim był Marek Jackowski?

Jackowski bez wątpienia należy do ścisłego grona najzdolniejszych, najbardziej kreatywnych i twórczych kompozytorów nie tylko w polskim rocku, ale także w ogólnym, szerokim dziale muzyki rozrywkowej. Gatunki muzyczne, w których się poruszał, nie pozwalają sklasyfikować się jednoznacznie. Szlify muzyczne zdobywał w takich zespołach jak Vox Gentis czy Ossjan. Zespoły te kreowały muzykę z pogranicza bluesa, hipisowskiego rocka oraz orientu. Później Jackowski dołączył do zespołu Marka Grechuty – Anawa, i towarzyszył Mu w tworzeniu legendarnej płyty „Korowód” na początku lat 70..

Oprócz błękitnego nieba

Marek Jackowski urodził się 66 lat temu w Starym Olsztynie na Mazurach. Dzieciństwo spędził na wsi, co tłumaczy Jego przepełnione uczuciem podejście do przyrody oraz natury. Z wykształcenia był anglistą. Zanim na dobre związał się z muzyką- pisywał artykuły do różnych czasopism i szumnie udzielał się w polskim środowisku hipisowskim. W 1975 roku wraz z żoną Olgą Jackowską, Milo Kurtisem oraz Johnem Porterem założył zespół Maanam. Do 1979 roku działali w undergroundzie. Teresa Kowińska z radiowej „Trójki” wyśmiewała sposób śpiewania Marka w próbnych nagraniach, gdy zespół starał się o nagranie pierwszego singla. Nie przeszkodziło to jednak odnieść sukcesu piosence „Oprócz błękitnego nieba”, która od czasu premiery w 1979 roku doczekała się niezliczonej ilości coverów wykonywanych przez wokalistów i zespoły młodszych generacji.

[tube]http://www.youtube.com/watch?v=UKT3PQaepSg[/tube]

Stworzył niemal cały znaczący repertuar Maanamu. Jego styl komponowania muzyki rozpoznawalny jest od pierwszych taktów i gitarowych chwytów. Potrafił tworzyć zarówno ostre, rasowe, przesycone gitarowymi solówkami numery, jak i delikatne, nastrojowe, romantyczne kompozycje. Można Go uznać za jednego z najlepszych metodyków wśród polskich kompozytorów,tuż obok Jarosława Kukulskiego, Romualda Lipki czy Seweryna Krajewskiego. Nie ograniczał się do używania klasycznego instrumentarium. W ostatnich latach swojej twórczości chętnie eksperymentował z elektroniką i nowoczesnymi brzmieniami komputerowymi, co słychać wyraźnie na jednej z płyt Maanamu „Hotel Nirwana”. Nie ograniczał się do tworzenia jedynie dla Maanamu. Wydał także 2 albumy solowe na początku lat 90., skomponował także w ostatnim czasie wiele piosenek dla wokalistki Ani Wyszkoni na jej solowe płyty.

Wolny jak ptak

Przyjaciele, współpracownicy wspominają, że był człowiekiem nietuzinkowym. Niezwykle pokojowo nastawiony do świata, otwarty i bezkonfliktowy starał się zawsze znajdować czas dla swoich sympatyków. Widać to było bardzo dobrze na Jego facebookowym profilu, którego tablica każdego dnia gęstniała od nowych wpisów. To najlepiej dowodzi faktu, jak bardzo był on  kochany i szanowany. Okazuje się, że nie tylko z powodu niecodziennego talentu. Przez wiele lat zmagał się z chorobą alkoholową. Ostatecznie wygrał i dla wielu walczących z alkoholizmem stał się przykładem, że jeśli bardzo się czegoś pragnie – można pokonać swoje słabości. Dowodzi tego jedna z najpiękniejszych piosenek Jackowskiego – „W życiu trzeba zawsze wolnym być”.

[tube]http://www.youtube.com/watch?v=bPUaNFTZ7Ug[/tube]

Jako człowiek twórczy nigdy się nie nudził i zawsze znajdował na wszystko radę. W okresie „przedmaanamowym” miewał z Korą problemy ze znalezieniem mieszkania w Krakowie. Mieli do tego dwoje małych dzieci. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Zamieszkali w squocie. Udało im się „na lewo uruchomić prąd”. Jackowski we wspomnieniach Kory opisywany był jako „niechlujny, flegmatyczny, ale z fascynującą filozofią życia” i „permanentnie się spóźniający”. Ona przez lata nie powiedziała mu, że nie jest ojcem drugiego syna. W 2007 roku pozbyła się Go z zespołu, gdy uległ wypadkowi w trakcie koncertu. Porozumienie między dwoma indywidualnościami przestało być możliwe w jakikolwiek sposób.

Marek Jackowski prywatnie spędził ostatnie lata swojego życia we Włoszech, niedaleko Neapolu, u boku drugiej żony Ewy oraz trzech córek. To było Jego miejsce na Ziemi, do którego wracał ładować akumulatory, cieszyć się życiem rodzinnym i przede wszystkim tworzyć. Wraz z założonym tuż po odsunięciu z Maanamu zespołem Goodboys planował projekty i nagrania.

Został pochowany w miejscowości San Marco, niedaleko Neapolu dzień po swojej śmierci.

Kolejna śmierć słynnego muzyka zostawia lukę i uczy nas, że nigdy nie wiadomo tak do końca, na co powinniśmy być przygotowani. Czyżby lepiej byłoby nie mówić Panu Bogu o swoich planach?

Reply