Naucz się słuchać!

– Cóż to za miła osoba! – niedawno poznana pani zachwyciła się naszą wieloletnią przyjaciółką, Magdą. Wszyscy zawsze uważaliśmy, że Magda jest wyjątkowo miła.

Ucieszyłam się więc, że znalazła uznanie nie tylko w naszych oczach i ciekawa byłam uzasadnienia. Niestety, znajoma zmieniła temat. Widząc jednak mój pytający wzrok, powtórzyła: doprawdy wyjątkowo miła. I tyle…

Wielu ludzi tak właśnie widzi Olę, nie bardzo zdając sobie sprawę, dlaczego. A rzecz w tym, że Magda umie słuchać. I dzięki temu zyskuje przychylność już przy pierwszym spotkaniu. Każdy, kto z nią rozmawia, jest przekonany, że koncentruje się ona przede wszystkim (jeżeli nie wyłącznie) na tym, co się do niej mówi.

Jak słuchać, aby zyskać przychylność rozmówcy

Magda nie wpatruje się w rozmówcę – nikt tego nie lubi – ale patrzy na niego w skupieniu i z uwagą. Nigdy nie zauważyłam, żeby jej wzrok błądził po ścianach czy meblach, trafiał gdzieś obok. Siedzi luźno, lekko pochylona ku osobie, której słucha.

Jeżeli zmienia pozycję, co przecież naturalne, nigdy nie robi tego gwałtownie, żeby nie tracić kontaktu wzrokowego z rozmówcą. Zwykle siada tak, żeby ta druga osoba nie musiała sobie wykręcać głowy czy kręgosłupa. A więc na ogół nie siada przy niej na kanapie, ale chętniej na stojącym w pobliżu fotelu, chyba że w pokoju jest dużo osób i gwar zagłuszałby kierowane do niej słowa. Jeżeli rozmowa toczy się przy stole, siada naprzeciwko tylko wtedy, gdy stół jest mały.

– Czy to ważne? – można zapytać. Okazuje się, że ważne – ułatwia bowiem kontakt, nadaje mu umiarkowany, choć nieprzesadnie intymny charakter.

Umieć słuchać – to nieustannie sygnalizować, że się słucha, czyli reagować na to, co się słyszy – wyrazem twarzy, spojrzeniem, podniesieniem brwi, zmarszczeniem czoła, a nawet poruszeniem nozdrzy. Tak, tak. A twarz Magdy jest właśnie jak lustro. Dzięki temu jej rozmówca wie, że jest przejęta, zaskoczona, pełna współczucia czy też ciekawa dalszego ciągu opowieści. A ile potrafi wyrazić gestem ręki! Ile ruchem głowy!

Nie zapominaj, aby włączać się do rozmowy

Oczywiście to nie wszystko. Słuchać – to także włączać się słowem. Choćby krótkim: tak, tak, no, no, rozumiem, naturalnie. Świadczy to, że się aktywnie uczestniczy nawet w przydługim monologu. Ludzie bardzo dobrze to odbierają. Odwrotny skutek odnosi przerywanie w pół zdania, wszelkie ostre zaprzeczenia, bębnienie palcami czy machanie nogą -sugeruje bowiem zniecierpliwienie, podobnie jak ziewanie może świadczyć o znudzeniu.

Stykamy się codziennie z różnymi ludźmi – interesującymi, dowcipnymi, ale również z gadułami, nudziarzami. Nieraz trudno ich wysłuchać, ale może i oni zasługują na uwagę?