Rywalizacja o mistrzostwo PlusLigi coraz ciekawsza

Asseco Resovia

Rywalizacja o mistrzostwo PlusLigi coraz ciekawsza

Rozgrywki o miano najlepszej polskiej drużyny wkroczyły w decydującą fazę. Po zaciętej i emocjonującej walce w pierwszej fazie paly-off w  półfinale znalazły się zespoły, które w rundzie zasadniczej rozgrywek zajęły pierwsze cztery miejsca.

Jako pierwszy do półfinału awansował lider tabeli i jednocześnie największa niespodzianka tegorocznych rozgrywek – Delecta Bydgoszcz. Podopieczni trenera Piotra Makowskiego bez najmniejszych problemów poradzili sobie z Lotosem Treflem Gdańsk. Wszystkie trzy spotkania zakończyły się wynikiem 3-0 dla bydgoszczan.  Nieco większe problemy na drodze do półfinału napotkała ZAKSA Kędzierzyn- Koźle. Zespół trenera Castellaniego rywalizował z AZSem Politechniką Warszawską. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 3-0 dla ZAKSy, ale w kolejnym już nie było tak łatwo. Stołeczny zespół uległ ZAKSie dopiero po pięciosetowym boju. Ostatnie spotkanie zakończyło się tak jak pierwsze wynikiem 3-0.  Warto wspomnieć , że Kędzierzynianie awansowali także do czwórki najlepszych zespołów w Europie i w najbliższy weekend walczyć będą o triumf w Lidze Mistrzów.

Kolejne cztery zespoły, które walczyły o półfinał dostarczyły swoim kibicom ogrom emocji. Zarówno Jastrzębski  Węgiel jak i Asseco Resovia Rzeszów potrzebowały aż pięciu meczów aby awansować do półfinału. Jastrzębski Węgiel na swojej drodze spotkał waleczny zespół z Kielc. Mimo iż dwa pierwsze spotkania rozstrzygnęły się na korzyść  podopiecznych trenera Lorenzo Bernardiego ( 3-0, 3-1), kielecki Effecor nie poddał się i  na własnym boisku wygrał oba kolejne spotkania (3-2, 3-0). Była to największa sensacja na tym etapie rozgrywek. Piąty, decydujące o awansie do półfinału, mecz rozegrany został w Jastrzębiu i  zakończył się wynikiem 3-0 dla gospodarzy.

Najwięcej emocji wzbudzał ćwierćfinał pomiędzy aktualnym Mistrzem Polski  Asseco Resovią Rzeszów a wicemistrzem PGE Skrą Bełchatów. Pierwsze dwa spotkanie rozegrane zostały na gorącym rzeszowskim terenie, gdzie Resovia w tym sezonie poniosła tylko jedna porażkę w lidze. Przy wsparciu publiczności Mistrz Polski wygrał dwa mecze ze Skrą 3-1 i 3-2. Rywalizacja przeniosła się do Bełchatowa. I tu emocje sięgnęły zenitu. Resovia w trzecim meczu prowadziła już 2-0 w setach i była o krok od awansu. Jednak bełchatowska Skra znana z walki do samego końca odrodziła się w tym spotkaniu i rozstrzygnęła go na swoją korzyść wygrywając 3-2.W kolejnym meczu podopieczni Jacka Nawrockiego poszli za ciosem i pokonali Asseco Resovię 3-1.

Ziściły się marzenia Bełchatowskiego zespołu i sprawdziły najgorsze przeczucia kibiców z Rzeszowa. Piąte spotkanie rozegrane zostało w rzeszowskiej hali Podpromie. Ile znaczy własne boisko i kibice przekonali się właśnie w tym meczu rzeszowscy siatkarze. Znów po prowadzeniu 2-0 w setach Bełchatowianie wyrównali i tie-break miał rozstrzygnąć o awansie. W czwartym secie rzeszowski zespół został nawet rozbity przez bełchatowian 25:14. Wiary w zwycięstwo nie stracili jednak rzeszowscy kibice, którzy fantastycznym dopingiem zmotywowali swoich zawodników do walki. Piąty set padł łupem gospodarzy i to oni mogli cieszyć się z awansu. Nie szczędzili podziękowań w stronę kibiców, gdyż każdy z obecnych na hali przyznawał, że to dzięki nim zespołowi udało się podnieść z kolan po czwartym secie.

Reply