Sezonowy smutek

Sezonowy smutek

Sezonowy smutek

Każdego roku jesienią i zimą wielu ludzi ma podły nastrój. Pochłaniają ogromne ilości słodyczy, wciąż są senni, nie mają przy tym ochoty na seks… Prawdopodobnie cierpią na CHAS.

Naukowo nazywa się tę dolegliwość chorobą afektywną sezonową. Brak słońca jesienią i zimą wpływa na pogorszenie samopoczucia, obniżenie aktywności, osłabienie energii życiowej. 60 % Polaków miewa w tych porach roku chandry.
Naukowcy uważają, że prawie 5% ludzi ma skłonność do niedźwiedziego snu. Ich energia seksualna ulega „hibernacji”,a kontakty towarzyskie zostają całkowicie zwieszone.

Poza tymi objawami, pojawiają się też znacznie poważniejsze stany, takie jak myśli depresyjne i trudności w wykonaniu nawet najprostszych czynności. W skrajnych przypadkach cierpiący na CHAS leżą całymi godzinami w łóżku, nie znajdując motywacji do podjęcia jakiegokolwiek działania. Niedźwiedzi sen utrzymuje się aż do maja, potem znika, ale przychodzi znowu jesienią…

Sezonowy smutekMłoda choroba

Jeżeli nastrój jesienią i zimą jest zły bez konkretnej przyczyny przez przynajmniej dwa tygodnie, przyczyną może być właśnie CHAS. Cierpi na nią aż 10 mln Amerykanów, a 25 milionów odczuwa łagodniejszą jej postać, nazwaną zimowym smutkiem (winter blues).

CHAS pojawia się zawsze o tej samej porze roku, co odróżnia ją od innych odmian depresji. Dopiero w 1987 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało ją za nową chorobę. Najwięcej ludzi cierpi na nią w Finlandii, Szwecji, Norwegii, na Alasce i w Kanadzie, gdzie jest największy brak słońca. Znaczne sezonowe pogorszenie nastroju odczuwają też ludzie, którzy w tych krajach nie mieszkają, ale wychodzą do pracy przed wschodem słońca i wracają po zmroku lub pracują na nocną zmianę.

Trzy razy częściej na CHAS cierpią kobiety. Naukowcy tłumaczą to działaniem żeńskich hormonów. Poza tym kobietom łatwiej jest zwierzać się ze swych problemów – częściej więc chodzą do psychiatry. Mężczyźni nie lubią opowiadać o swoich słabościach, nie chcą tak błahymi sprawami zawracać głowy lekarzowi.

Słodycze zamiast słońca

czekoladaNaukowcy mają różne teorie, które wyjaśniają przyczyny tej choroby.
Większość z nas odczuwa jedynie zimowe smutki, natomiast co dwudziesta osoba ma genetyczne skłonności do sezonowej depresji.

Według Gavina Lamberta z Baker Institute w Melbourne w Australii, zbyt mała ilość światła w okresie jesienno-zimowym powoduje spadek poziomu serotoniny (neuroprzekaźnika), a to wpływa na pogorszenie samopoczucia. Chcąc poprawić sobie nastrój, często bezwiednie sięgamy po słodycze, które chwilowo podnoszą poziom serotoniny w mózgu.

Przy niskim natężeniu światła serotonina jest zamieniana w melatoninę – hormon sprzyjający zasypianiu. Chorzy na CHAS wydzielają go więcej – dlatego czują się ciągle senni i mają złe samopoczucie w ciągu dnia. Ich organizm jest zdezorientowany, ponieważ nie wie, czy jest dzień czy noc.

Podłoże depresji sezonowej jest genetyczne. To dlatego jedni z nas odczuwają tylko zimowy spadek nastroju, podczas gdy około 5 procent populacji dziedziczy skłonność do CHAS.

Pacjenci zgłaszający się do przychodni skarżą się zwykle na bóle karku i tyłu głowy, ciężkość w barkach i kończynach. Lekarze pierwszego kontaktu zaczynają rutynowe badania, ale zwykle okazuje się, że fizycznie wszystko jest w porządku. Rzadko takie objawy są kojarzone z niedoborem światła słonecznego.

Na szczęście naukowcy znaleźli sposób na depresję sezonową. W latach 80. zespół pod kierunkiem psychiatry Normana E. Rosenthala z Georgetown University opublikował artykuł opisujący leczenie światłem.

Sezonowy smutekTerapia w kawiarni lub na lotnisku

Przez dwa tygodnie chorego naświetla się lampą o świetle zbliżonym parametrami do słonecznego (w letni dzień natężenie światła wynosi od 10.000 do 100.000 luksów, a w biurowych świetlówkach rzadko przekracza 500 luksów).

Mieszkańcy krajów północnych, którzy ciągle cierpią na niedobór słońca, coraz częściej spędzają czas w takich właśnie pomieszczeniach. Skandynawowie w okresach polarnej zimy doświetlają dzieci w szkołach. Lampy do fototerapii zainstalowali w niektórych kawiarniach, fitness klubach i na lotniskach. Dzięki temu w każdej chwili senny mieszkaniec tej części świata może sobie zafundować ożywczą dawkę sztucznego światła.
Jeżeli sezonowe smutki nie dają nam mocno w kość, można się do nich przyzwyczaić i wykorzystać:

  • twórczo: niektórzy pisarze właśnie wtedy piszą
  • duchowo: praktykując jogę, medytację
  • podróżniczo: wybrać się na urlop zimą
  • Jeżeli objawy utrudniają normalne funkcjonowanie, trzeba wybrać się do lekarza i rozpocząć leczenie

Uzdrawiające światło

Niedroga, prosta i bezpieczna forma leczenia depresji sezonowej może zastąpić środki antydepresyjne. Minimalna kuracja trwa dwa tygodnie: naświetlanie rano i na 2 godziny przed snem przez 30 minut. Jasne światło reguluje zegar biologiczny człowieka (tłumi wydzielanie melatoniny).
Dzięki fototerapii osoba chora na depresję już po kilku dniach odczuwa znaczną poprawę samopoczucia i powraca do aktywności. Terapia jest skuteczna dla około 80% pacjentów, a jeśli nie następuje poprawa, lekarz powinien przepisać lek antydepresyjny. W niektórych gabinetach psychiatrycznych, a także poradniach zaburzeń snu stosuje się fototerapie. Jeśli zdecydujemy się na domową kurację, powinna się ona rozpocząć pod okiem lekarza.
Przeciwwskazania: jaskra i zażywanie preparatów powodujących nadwrażliwość na światło.

Sposoby na sezonowy smutek:

  • wykorzystuj każdą słoneczną chwilę na długi spacer
  •  rozmawiaj o swoim stanie z bliskimi
  • joggingruszaj się, zapisz się do fitness clubu, ćwicz jogging, jogę
  • oglądaj ulubione filmy
  • słuchaj muzyki, która przywołuje miłe wspomnienia
  • czytaj ulubione książki
  • wyjedź na weekend za miasto, w góry lub nad morze, pójdź na długi spacer
  • rób sobie drobne przyjemności
  • jeśli potrzebujesz szybkiej poprawy nastroju, spróbuj czekolady (pamiętaj o umiarze, żeby zachować dobrą sylwetkę)
  • rozwijaj swoje hobby
  • nie jedz przed snem i dokładnie wietrz mieszkanie nim położysz się do łóżka
  • spotkaj się z dawno niewidzianymi znajomymi
  • zrób coś, co nawet Ciebie zaskoczy.