Skąd u ludzi wzięła się miłość?

milosc

Miłość – niesamowite uczucie

Dla większości ziemskich stworzeń nie istnieje pojęcie miłości. Zwierzęta kopulują ze sobą na zasadzie instynktu – chcą przedłużyć ciągłość swojego gatunku, a partnerów wybierają tak, by potomstwo było po prostu zdrowe i dobrze wykształcone. Nie towarzyszą im przy tym żadne głębsze uczucia, przywiązanie do partnera czy miłość.

Odmiennie jest u nas – kieruje nami romantyczna miłość, uniesienia i uczucia.

Dlaczego kochamy?

Człowiek jest jedynym stworzeniem na świecie, dla którego dobór partnera jest procesem tak skomplikowanym. Miłość może wznieść nas na wyżyny, ale też pogrążyć w depresji i smutku. Dlaczego tak jest?

Istnieją dwie szczególne cechy w ewolucji człowieka – chód w pozycji wyrotowanej i bardzo duży mózg. Według hipotezy antropologa Helen Fisher z Rutgers University te właśnie cechy sprawiły, że wykształciło się u nas uczucie miłości. Pramatki musiały nosić swoje dzieci na rękach, przez co były zupełnie bezbronne. W tej sytuacji potrzebowały opiekuna, którym był ojciec dziecka. Zdobywał on pożywienie i troszczył się o partnerkę

Starsze od nich dwunożne hominidy, czyli Australopithecus afarensis (do tego gatunku należy popularna Lucy – hominid sprzed ponad 3 milionów lat). Matki tego gatunku musiały opiekować się nowo narodzonymi dziećmi. Właśnie dlatego związki praludzi musiały przetrwać dłużej – przynajmniej do usamodzielnienia się potomstwa. Dopiero wtedy samica była zdolna do nowego rozrodu i godów.

Gdy u człowieka powiększył się mózg, wydłużyła się też długość związków. Takie zwiększenie objętości mózgu poniosło za sobą pewne ograniczenie – miednica dwunożnych ludzi ogranicza wielkość główki rodzącego się niemowlęcia. Przez ten fakt rodzące się noworodki były na dużo niższym etapie w rozwoju w porównaniu do innych stworzeń. Ich okres wzrostu, rozwoju i dorastania znacznie się wydłużył. Tak więc korzystnym było stworzenie długiego związku, w którym kobieta wychowywała dziecko, a mężczyzna zapewniał im bezpieczeństwo.

Fisher twierdzi także, że poprzez wzrost mózgu u przodków człowieka zyskaliśmy niezwykłe cechy – zdobywanie partnera poprzez poezję, muzykę, taniec o raz sztukę. Dowody archeologiczne mówią, że już około 30 tysięcy lat temu ludzie uwodzili się właśnie w taki sposób. Więc z pewnością czuli miłość podobnie jak my dzisiaj.