Statystyki Google

Z Internetu korzysta dzisiaj prawie każdy. Nic dziwnego, stanowi on bowiem źródło setek tysięcy informacji – można w nim znaleźć prawie wszystko, o wszystko zapytać, chociaż nie zawsze uzyskiwane odpowiedzi idą w zgodzie z prawdą.

Internauci jednak nie zawsze zdają sobie sprawę, że przy okazji, surfując po różnych stronach, pozostawiają za sobą sporo śladów, z których korzysta Google.

Wszystko w Internecie da się bowiem policzyć, posegregować i odnaleźć. Google na podstawie adresów IP potrafi ustalić, skąd dokładnie nadeszło dane zapytanie, i na podstawie takich danych ustala statystyki. Możemy się z nich dowiedzieć na przykład, w jakich krajach najczęściej szukano takich haseł, jak ekologia, sport, hokej, aids, nauka czy nawet Kamasutra.

Zabawa w socjologów

Angelina Jolie

Statystyki Google

Daje to świetne możliwości osobom śledzącym te statystyki. Możemy się zabawić w socjologów i spróbować ustalić przyczyny konkretnych preferencji danego narodu czy nawet miasta, jednak często nie uda nam się dopatrzyć żadnych prawidłowości, gdyż wpływają na nie często przypadkowe czynności.

Wystarczy zwrócić uwagę na wyszukiwane przez użytkowników hasła związane z show-biznesem. O dziwo, dla przykładu Michael Jackson budził ostatnio największe zainteresowanie w Angoli i na Haiti, natomiast o Angelinę Joli pytali Nepalczycy. Są to wyniki z kilku lat, bez ładu i składu, zmieniające się diametralnie z roku na roku – ciężko więc na ich podstawie wyciągać jakieś wnioski.

Pisownia ma znaczenie

Warto jednak zauważyć pewną prawidłowość – dopóki pytamy o ludzi, wyniki są w miarę obiektywne, ale przy innych hasłach wkraczają kwestie języka i pisowni. Wbrew logice statystyka nie uwzględnia tłumaczeń, więc nie powinno dziwić, że Słońce to obiekt zainteresowań ludzi jedynie w naszym kraju. Jednakże hasło „sun” ma wiele wskazań także w krajach nieanglojęzycznych, co dowodzi, że prawidłowa interpretacja wyników jest praktycznie niemożliwa.

Co gorsza, system nie uwzględnia nawet odmienności pisowni i alfabetów. Na przykład „Lechem Wałęsą” interesują się wyłącznie Polacy. Dopiero „Lech Walesa” wskazuje na międzynarodową popularność, największą w Norwegii, Irlandii i Chile.