Tajemnicze kręgi Europy

Tajemnicze kręgi Europy

Tajemnicze kręgi Europy

W czasach gdy przodkowie faraonów paśli krowy nad Nilem, europejscy rolnicy budowali gigantyczne monumenty, których wzniesienie było tak samo pracochłonne jak postawienie piramid.

Na trop gigantycznych konstrukcji wzniesionych z ziemi i drewna archeolodzy wpadli na początku lat 70. ubiegłego wieku. Skrupulatna analiza zdjęć lotniczych ujawniła, że blisko 7 tys. lat temu na terenach dzisiejszych Węgier, Słowacji, Czech, Austrii oraz południowych Niemiec istniały monumentalne kręgi – być może miejsca kultu Słońca i odradzającej się przyrody oraz obserwatoria astronomiczne.

Konstrukcje te były różnie rozmieszczone. Czasami można było je spotkać co kilka kilometrów, zdarzały się jednak przypadki, że poszczególne monumenty dzieliło nawet kilkadziesiąt kilometrów. Były to lokalne sanktuaria, gdzie na różne święta przybywali mieszkańcy okolicznych wiosek.

Z wykopalisk prowadzonych przez dr. Haralda Stäube wynika, że na obszarze dzisiejszych Niemiec istniały miejsca, gdzie tych monumentalnych budowli było kilka. Tworzyły one coś na kształt wielkiego kompleksu świątynnego, tak jak w miejscowości Kyhna na północ od Lipska oraz w Dreźnie-Nickern. Co więcej, pradawne miejsca kultu były otoczone przez ogromne osady, mogło w nich mieszkać nawet kilkaset osób.

Utalentowani rolnicy

Budowniczowie wszystkich znanych do tej pory – około 150 – tajemniczych konstrukcji byli potomkami pierwszych rolników przybyłych z terenów Anatolii. Stworzyli oni na terenie północnej i środkowej Europy kulturę ceramiki wstęgowej rytej. Po kilkuset latach istnienia zróżnicowała się ona i powstały trzy kultury: polgarska, lendzielska i ceramiki wstęgowej kłutej. Każda z nich posiadała swe charakterystyczne cechy.
Na przykład ludy kultury polgarskiej zamieszkujące dzisiejsze Węgry, południowo-zachodnią Słowację oraz Morawy potrafiły tworzyć wspaniale zdobioną malunkami ceramikę i utrzymywały ożywione kontakty handlowe ze społecznościami rolniczymi żyjącymi na Bałkanach.

W porównaniu z ludami polgarskimi kultura ceramiki wstęgowej kłutej (dzisiejsze Niemcy, Austria, Czechy i południowo-zachodnią Polska) wypadała bardziej ubogo. Jednobarwne, zdobione tylko wzorem naczynia, brak tak dalekosiężnych kontaktów. Tymczasem to właśnie jej społeczność stworzyła najbardziej niezwykłe znane do tej pory ziemnsko-drewniane kręgi, tworzące całe kompleksy.

Miały one kształt ogromnych owali składających się z kilku okrągłych rowów i wałów. W ich wnętrzach znajdowały się drewniane palisady. Monumentalna konstrukcja z Kyhna miała blisko 150 m średnicy, a składała się z czterech koncentrycznych rowów oraz trzech nasypów.

Zdarzały się też kręgi mniejsze. Jeden z nich, odnaleziony w Goseck (w pobliżu Halle w środkowych Niemczech), miał średnicę 75 m. Był również wyjątkowy, gdyż posiadał trzy bramki prowadzące do jego wnętrza, zamiast czterech, jak zazwyczaj bywało. Dlaczego? uczeni nie mają pojęcia.
Pewne jest, że padające przez te bramki promienie słoneczne wyznaczały m.in. początek i koniec pór roku lub jak w Goseck – moment przesilenia zimowego.

Tajemne obrzędy

W zasypanych rowach tajemniczych kręgów uczeni odkopali kawałki naczyń. Niewykluczone, że są to pozostałości ofiar składanych pradawnym bóstwom. Do środka wewnętrznej palisady otaczającej „miejsce święte” zwykli śmiertelnicy nie mieli prawdopodobnie wstępu. Nie mogli tam nawet zaglądać, gdyż pale miały wysokość ok. 180 cm i skutecznie zasłaniały wnętrze sanktuarium przed ich wzrokiem. Wewnątrz palisady odbywały się najprawdopodobniej tajemne obrzędy dostępne jedynie dla wybranych kapłanów.

Jak wynika z najnowszych badań dr. Stäube, około 4800-4600 roku p.n.e. oprócz pojedynczych kręgów istniały także rozległe kompleksy sakralne złożone z kilku monumentalnych konstrukcji. W Kyhna było ich pięć. zaś w Dreźnie-Nickern – cztery. Pradawni rolnicy zbudowali tam poszczególne kręgi bardzo blisko siebie, dzieliło je zaledwie około 500 m. Zostały wzniesione w tym samym czasie, z zachowaniem niemal identycznych proporcji. Drobiazgowe rozplanowanie takich szczegółów dowodzi, że istniała grupa osób, która nadzorowała powstawanie sanktuariów. Zwłaszcza że podobnie jak w przypadku egipskich piramid przy budowie kręgów pracowało co najmniej kilkaset osób.

To kapłani, którzy dysponowali odpowiednim autorytetem, nadzorowali budowniczych-rolników i wyznaczali im kolejne zadania.

Sposób organizacji pracy dowodzi istnienia pewnej hierarchii społecznej. Tymczasem badacze wczesnego neolitu zawsze zgodnie podkreślali, że pierwsi rolnicy tworzyli mało zróżnicowane społeczności, bo wszyscy mieli podobne długie domy.

Co dziwniejsze, z badań dr. Stäube wynika, że gigantyczne kręgi otaczały duże osady. Na podstawie znalezisk trudno stwierdzić, kto w nich mieszkał, ale niewykluczone, że były to m.in. rodziny kapłanów opiekujących się sanktuariami.

Ten religijny fenomen nigdy nie został wyjaśniony, a jest niezwykle ciekawy. Niektórzy badacze określają te kręgi mianem Woodhenge, bo choć wzniesione z innego materiału, podobnie jak ze Stonehenge, były prawdopodobnie związane z kultem słońca – mówi prof. Czerniak.

Co najdziwniejsze, niezależnie od miejsca swego położenia wszystkie monumenty służyły pradawnym rolnikom bardzo krótko, zaledwie 200-300 lat. Nie wiadomo jednak dlaczego. Pewne jest to, że koło 4600 roku p.n.e. nagle przestali wznosić olbrzymie konstrukcje. Dr Stäube twierdzi, że rowy w Kyhna oraz Dreźnie-Nickern zostały wówczas starannie zasypane. Ale trudno stwierdzić, co było przyczyną takiego postępowania. Niewykluczone, że do głosu doszli wtedy inni bogowie, którzy nie domagali się wznoszenia gigantycznych świątyń.

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=D57HdUsQJC0&feature=related[/tube]