dziecko

Ludzie zignorowali zmarznięte dziecko leżące na ulicy… Wtedy pojawił się on, i stało się coś nieprawdopodobnego!



Gdy ludzie widzą bezdomnego, często starają się uniknąć z nim kontaktu. Nie mają ochoty dzielić się z nim posiłkiem, dawać pieniędzy czy słuchać jak opowiada smutne historie ze swojego życia.

Nie dawno przeprowadzono kolejny eksperyment społeczny. Na chodniku w kilkustopniowym mrozie położył się chłopiec. Reakcja ludzi była okropna!

1

pies

Ten pies zrobił coś niezwykłego, żeby uratować swojego przyjaciela. To niewiarygodne!


W filmach, które przewijały się na przestrzeni lat w telewizji czy kinie, można śledzić losy psów-bohaterów, ratujących bliskie osoby przed tarapatami – szczekając, wzywając pomocy czy działając w sposób bardzo inteligentny.

Okazuje się jednak, że takie historie zdarzają się także w realnym świecie! Bohaterami są nie tylko duże silne psy, takie jak bernardyny czy owczarki niemieckie czy colie, ale także… jamniki. Potwierdził to Razor, pies Tima Chaveza. Dzięki rezolutnemu jamnikowi drugi z psów Tima, Jazzy, dzisiaj żyje i ma się dobrze…
1

Kiedy Tim Chavez wychodził tamtego dnia do pracy, zauważył, że Razor szczeka jak oszalały, jednak nie przejął się tym zbytnio. W końcu jamniki to z natury dość głośne zwierzęta. Tim nie wiedział jednak, że Jazzy jest w niebezpieczeństwie…

dom

Zbudowała dla swojego ojca dom o powierzchni 51 m2. Zobaczcie niezwykłe efekty jej pracy!


Wszyscy mamy marzenia. Czasami dotyczą one naszej przyszłości zawodowej – chcemy zostać kimś znanym, znaczącym i światowym…

Czasami zaś związane są z naszą sferą prywatną – marzymy o poznaniu krewnych, których nigdy nie widzieliśmy, założeniu rodziny, zbudowaniu domu…

domek1

Bruce Porter zawsze był zwolennikiem prostego życia. Marzył o małym domku na końcu świata. Któregoś dnia przed 30 laty udało mu się nawet nabyć małą działkę u wybrzeży Maine na wyspie Ragged, jednak na tym skończyły się jego działania. Międzyczasie stworzył różne mniej lub bardziej zaawansowane projekty swojego domu, jednak wszystkie realizacje pozostały w sferze marzeń. Któregoś dnia stało się coś niezwykłego. Jego córka, Alex Scott, dorosła… i postanowiła zostać architektem.

Nowy zawód pozwolił jej zrealizować marzenia ojca. Dziewczyna, z pomocą Bruce’a, wybudowała piękny mały domek o powierzchni 51,5 m2. W środku znajduje się wszystko, co jest potrzebne do komfortowego życia :).

Zobaczcie zresztą sami!

ostatnie_zyczenie

Ostatnie życzenie tej kobiety było niezwykle wzruszające… Pracownicy szpitala będą pamiętać tę chwilę do końca życia!


Sheila Marsh przebywała w szpitalu w Wigan. Kobieta chorowała na raka… Pracownicy postanowili spełnić ostatnie życzenie umierającej kobiety. Doprowadzili do spotkania z jej ukochanymi pupilami.

77-letnia kobieta bardzo kochała zwierzęta. Opiekowała się sześcioma końmi, trzema psami i trzema kotami.

1

Chciała ostatni raz zobaczyć swoich pupili. Na szpitalny parking przyprowadzono dwa konie. Jeden z nich (Bronwen) był ulubieńcem staruszki. Kobieta opiekowała się nim od kilkunastu lat.

Wycieńczona chorobą Sheila nie mogła mówić. Bronwen usłyszał jednak jej słaby głos i zbliżył się do łóżka, na którym leżała. Pożegnał się ze swoją opiekunką, całując ją w policzek.

kocia_mama

By ratować swoje kocięta, matka pięć razy przeszła przez płomienie. Zobacz, jak skończyła się jej historia!


Ciężko szukać na świecie potężniejszej siły, niż więź matki z dziećmi. Większość kobiet gotowa jest pójść dla swojego potomstwa w ogień.

Pewna kocia mama z Nowego Jorku potraktowała swoje obowiązki bardzo dosłownie. Pięciokrotnie wracała do płonącego budynku, by ratować swoje kociaki.

1

pieski

Zmarznięte pieski dostrzegły rozżarzone węgielki…Te zdjęcia rozgrzeją nawet najzimniejsze serca!


Sroga zima w Chinach dała się we znaki nie tylko ludziom. Zmarznięte zwierzęta szukają ciepła i schronienia gdzie się tylko da.

Niedaleko parku Jiulongjiang, bezpańskie pieski dostrzegła płonące węgielki. Natychmiast skierowały się w stronę budynku, aby ogrzać zmarznięte łapki.

4

autokreacja

Autokreacja w mediach społecznościowych

autokreacjaPostęp techniki  i powszechny dostęp do narzędzi komunikacyjnych w krajach rozwiniętych doprowadził w ostatniej dekadzie do przeniesienia komunikacji międzyludzkiej w świat wirtualny. Media społecznościowe zmieniły diametralnie sposób wymiany informacji oraz kreowania się indywidualnych użytkowników portali takich jak Facebook, Twitter, Instagram.

Dostęp do mediów jest natychmiastowy i ciągły, a szybkość rozprzestrzeniania się informacji zawrotny. Warto zatem zwrócić uwagę na istotną kwestię autokreacji w tego typu środowiskach i wpływie informacji umieszczanych przez użytkownika na karierę zawodową i możliwości promocji produkt

Nie bez przyczyny używam słowa autokreacja. To, co można odnaleźć o użytkowniku w mediach społecznościowych może różnić się od stanu faktycznego. Nie oznacza to, że należy kłamać i przypisywać sobie czyjeś zasługi. Internet szybko to zweryfikuje. Chodzi tutaj o takie zaprezentowanie siebie w obszarze publicznym by wykazać swoje zalety, mocne strony.

Internet nigdy nie zapomina

Zacznijmy od podstaw. Najważniejsze o czym należy pamiętać i uznać za żelazną zasadę – Internet nigdy nie zapomina. Prosty przykład w 2013 r. cały świat obiegły niekorzystne zdjęcia Beyoncé  z Super Bowl, żądania piosenkarki by zdjęcia usunąć zaowocowały tylko jeszcze większą popularnością zdjęcia i falą przeróbek zalewającą portale. I chociaż sprawa ma już ponad dwa lata, nadal pojawiają się memy ze zdjęciem i podpisem „Właśnie mija 2 lata odkąd Beyoncé zażądała usunięcia tego zdjęcia z Internetu”.

Publikując w Internecie trzeba pamiętać, że pracodawcy zawsze sprawdzają treści powiązane z nazwiskiem kandydata. Anonimowość w Internecie jest bardzo pozorna, pracodawcy nie potrzeba detektywa. Wystarczy dotrzeć do nicka i maila konkretnej osoby by wiedzieć co lubi oglądać na YouTubie, czym się interesuje, czy w dyskusjach na forach potrafi zabrać głos na poziomie, czy tylko hejtować.

Wiązanie przyszłości z pracą w mediach i kreowanie swojego wizerunku należy w pierwszej kolejności połączyć z dbaniem o poprawność językową i stylistyczną swoich wypowiedzi, wpisów a przede wszystkim maili. Niedopuszczalne jest zapominanie o ortografii, interpunkcji i pomijanie znaków diakrytycznych.  Internet posługuje się słowem pisanym niechlujność i brak podstaw skutecznie przekreśli szanse na dobrą pracę.

Warto także przejrzeć Facebooka, Instagrama pod względem treści i zdjęć umieszczanych na profilu. Wrzucanie zdjęć z zakrapianej alkoholem imprezy, czy w niekompletnym stroju może skutecznie zrujnować wasz długo kreowany wizerunek odpowiedzialnej i profesjonalnej osoby. Jak nas widzą tak nas piszą, a pracodawca nie będzie zastanawiał się, czy spędzasz każdy weekend w klubach, czy było to pierwsze wyjście od czasu wynalezienia koła. Trzeba pamiętać, że na ciekawe stanowiska aplikuje wielu kandydatów, a wpis pod tytułem „Szlachta nie pracuje” na Facebooku w zakładce praca może przekreślić szansę na rozwojową pracę.

Z pewnością jest to sprawa kontrowersyjna w jakim stopniu pracodawca może i powinien podglądać prywatne  życie pracownika. Jednak, jeśli chce się istnieć w mediach społecznościowych i promować czy to własną markę, czy dobrze reprezentować firmę trzeba zawsze dwa razy pomyśleć zanim się coś upubliczni.

Czym warto się chwalić?

Prosta sprawa, umiejętnościami, kursami, szkoleniami. Wszystkim tym, co stawia w dobrym świetle. Na tym polega kreowanie wizerunku.  Warto należeć do ciekawych grup dyskusyjnych i udzielać się w nich. Oczywiście nic na siłę, nie ma sensu męczyć się na forum dla wędkarzy tylko po to by szef myślał, że macie wspólną pasję. Pokazywanie się z dobrej strony, ciekawe mówienie o własnych pasjach też może być świetną promocją. Warunkiem koniecznym jest wiedza i darowanie sobie bajkopisarstwa.

Brak bogatego doświadczenia na etatach można zastąpić wiedzą i umiejętnościami, które posiadasz. Znajomość sprawnej obsługi portali społecznościowych, programów, bycie na bieżąco może okazać się większym atutem niż pięcioletnie studia z wynikiem bardzo dobrym, podczas których żyło się w odrealnionym świecie koniugacji.  Oparcie swojej pracy na pasji można przynieść naprawdę świetne rezultaty – robienie tego co się lubi i zarabianie na tym. Zatem zanim w CV napiszesz w dziele zainteresowania „muzyka, sport, książki” zastanów się, co konkretnie lubisz, a zobaczysz, że pracodawca lepiej zapamięta gdy napiszesz zamiast tamtych banałów np. „muzyka filmowa, street workout, literatura sensacyjna”. Dasz się zapamiętać, a to już duży sukces.

Piramida wpływów

W autokreacji w portalach społecznościowych bardzo istotna jest tzw. piramida wpływów. U jej podstaw jesteście wy sami. Bardzo ważne jest by potrafić w zdaniu lub dwóch powiedzieć czym się zajmujesz. Konkretna informacja. Mając tę wiedzę możesz sprawnie ją rozprzestrzeniać i zyskiwać szerokie grono odbiorców. Dla przykładu, prowadzę blog o naturalnych kosmetykach, testuje je i recenzuje, wszystkie te produkty można kupić bezpośrednio u mnie. Tę informację mogę przekazać rodzinie, to drugi poziom piramidy. Oni mogą polecać mnie dalej – znajomym. Osiągam kolejny poziom piramidy, nie muszę ich osobiście informować, a oni wiedzą o mnie, ale oni już wiedzą, że znam się na tym i warto u mnie kupować. Znajomi polecają mnie swoim znajomym, a oni informują osoby zupełnie mi nie znane, do których sama nie potrafiłabym dotrzeć. Dzięki precyzyjnej informacji, czy to na portalu społecznościowym, czy osobiście zyskałam grono odbiorców. To oczywiste, zatem łatwo o tym zapomnieć.

Archetypy, czyli kto jest kim

Ludzie korzystający z portali lubią być na bieżąco, otrzymywać konkretne informacje i wiedzieć czego mogą się spodziewać po konkretnych blogach, vlogach, fanpagach i matkach. I tutaj warto oprzeć swoją strategię na archetypach. Wykorzystywane i utrwalane przez lata przez specjalistów od marketingu świetnie sprawdzają się w autokreacji, jak też promocji produktów i usług. Margaret Mark i Carol Pearson opracowały 12 takich archetypów:

  1. Mędrzec – to marki, które podkreślają swoją wiedzę, jest to ich potęga. Analiza i inteligencja jest wysoko ceniona,  są ekspertami w tym co robią np. L’Oreal – wie jak pomóc twojej skórze. Kreując się na mędrca warto podkreślać swoje doświadczenie i pragmatyzm.
  2. Władca/Patriarcha – to marki, które mają jasne reguły postępowania. Ważny jest szacunek, ale też dominacja. Rolex czy Porsche wyróżnią cię, ale musisz za to zapłacić. Są kreowane na produkty dla silnych, ale też lubiących tradycję. Kreując się na władcę musisz wzbudzać szacunek i zapewniać poczucie stabilności.
  3. Czarodziej – to marki, operujące wielką wiedzą, ale jej nie tłumaczące. Przedstawiają produkt, wielki finał, nie wiesz jak to jest zrobione, ale efekty są świetne. Czarodziejami są najczęściej marki, które pomagają rozszerzyć świadomość, obiecują transformację np. Pixar, Calgon. Jeśli chcesz zostać czarodziejem, skupiaj się nie na przedstawianiu działań, ale na ich efektach.
  4. Błazen/Żartowniś  – to marki opierające swoje kampanie na humorze. Przekora, życie chwilą i radość to ich wartości, wystarczy spojrzeć na reklamy M&Ms czy Snickersa by wzrozumieć ich strategię. Bycie błaznem nie jest złe, jeśli zajmujesz się miłymi i lekkimi tematami, ale trzeba pamiętać, żeby humor był wyważony i ze smakiem.
  5. Kochanek/Kusiciel – to marki, które grają na zmysłach, intymności i pragnieniu piękna. Od razu nasuwają się kampanie Chanel No. 5 czy lodów Magnum. Kreowanie siebie przy użyciu tego archetypu jest pomocne gdy zajmujesz się drogimi produktami lub komunikacją międzyludzką.
  6. Twórca – to innowatorskie marki, które łączą w sobie artystyczną duszę i nowe technologie np. Lego, Nikon. Prezentowanie siebie przez ten archetyp jest pożądanie zwłaszcza w obszarze technologii, sztuki i marketingu. Podkreślaj swoją kreatywność i wizjonerstwo.
  7. Wojownik /Bohater – ten typ prezentują m.in. marki sportowe np. Nike. Charakteryzuje je przezwyciężanie słabości, dążenie do biegłości w czymś i ciągłe ulepszanie. Kreując się na bohatera warto upubliczniać swoje dokonania, konkretne działania i ich efekty, a także zaznaczać stawianie na sukces i realizacje większych celów.
  8. Opiekun / Strażnik –  to marki, które na pierwszym miejscu stawiają dobro innych, np. Johnson & Johnson, Gerber. W kampaniach kreują się na opiekunów, pokłady empatii skierują by to właśnie klientowi było komfortowo i dobrze w codziennym życiu. Tę strategię autokreacji warto przyjąć w zawodach związanych z dbaniem o klienta, o jego potrzeby.
  9. Niewinny /Dziewica – to wszystkie marki, które odwołują się do czystych i niewinnych obrazów, reklamy są zawsze lekkie, delikatne i utopijne. Prosty przykład firma Hochland.  Korzystając z archetypu niewinnego w mediach trzeba kojarzyć się z prostotą, moralnością i przyzwoitością, kojarzyć się z miękkimi i miłymi kolorami.
  10. Buntownik – firmy buntownicy nie znoszą konwencjonalnych rozwiązań, szokują, cenią wolność i indywidualność. Trampki do garnituru? Oczywiście, ale tylko marki Converce. Kreując się na buntownika warto szukać nieszablonowych rozwiązań, pokazywać, że nie jest się częścią masy, ale dba się o własną ekspresję.
  11. Swojak – tutaj klasyfikują się firmy, które mówią jak jest. Są na luzie, lubią podkreślać szczerość, ale też otwartość, lubią społeczności np. Levi’s czy Wrangler. Kreując się na swojaka dbaj o relacje z innymi, bądź autentyczny i przyjazny.
  12. Odkrywca – to marki, które promują się jako uczestnicy nowych doznań. Niezależnie, czy jest to zdobycie Kilimandżaro, czy wypad jeepem za miasto, są niezbędni. Tego typu archetyp przyjęły marki Salomon, The North Face i… Kamis. Kreując się na odkrywce podkreślaj swój nonkonformizm, ambicję i pewność siebie.

Korzystając z tych archetypów trzeba pamiętać o najważniejszej zasadzie – można wybrać tylko jeden. Jeśli się je zmiksuje to rozmyją się i pozostaną bezużyteczne. Pamiętać trzeba także, że to własne cechy czy umiejętności powinniśmy dostrzec i odnaleźć archetyp. Nie da się zrobić z siebie odkrywcy, jeśli myśl o wyruszeniu w nieznane (podróż, nowa praca, nowy zespół) przeraża. Archetypy są przydatnym narzędziem w określaniu tego co chce się uzyskać i jak tego dokonać. Wykorzystanie systemu archetypu w połączeniu z piramidą wpływów może przynieść świetne rezultaty. Zarówno w przypadku znalezienia pracy, jak i wypromowania produktu czy usług, które oferujemy.

Kilka podstawowych zasad

Sumując, media społecznościowe są potężnym narzędziem, potrafią w jednej chwili uczynić kogoś gwiazdą by za chwilę o niej zapomnieć. Jeśli poważnie myśli się o prowadzeniu fanpage, blogów, vlogów czy kanałów, które mają przynieść zyski, trzeba trzymać się kilku zasad:

Po pierwsze, dbaj o poprawność i spójność każdej wypowiedzi.

Po drugie, myśl jak klient. Nikt nie chce być zalewany mnóstwem maili, postów. Lepiej kilka ciekawych postów dziennie, niż spamowanie.

Po trzecie, myśl co publikujesz, co udostępniasz, gdzie cię oznaczają. Najlepiej dwa razy.

Po czwarte, zastanów się do kogo kierujesz swoją ofertę. Kto jest odbiorcą twojej usługi lub produktu, stwórz profil klienta i dopasuj do niego treść i formę przekazu. Dowiedz się jakie portale go interesują, gdzie spędza czas i bądź tam ze swoim produktem.

Po piąte, dbaj o kontakt według badań czas na odpisanie na Twitterze to około 15 min, Facebooku to 30 min, na maila 24 h. Potem klient czuje się pominięty i idzie do konkurencji.

Po szóste, nie osiadaj na laurach, ucz się, szkól i rozwijaj swoje pasje, a z czasem uda ci się na tym zarobić.

Kreowanie swojego wizerunku czy promocja marki w mediach społecznościowych jest bardzo rozległym zagadnieniem, badanym na wielu płaszczyznach. Istnienie w tych mediach jest koniecznością, ale też świetnym narzędziem. Warunkiem niezbędnym jego skutecznego działania jest rozsądek i myślenie skutkowe. To ty decydujesz jak zaprezentujesz się światu!

Uluru - czerwone serce Australii

Czerwone serce Australii – Uluru

Uluru-czerwone serce Australii

Uluru – czerwone serce Australii

Park Narodowy Uluru-Kata Tjuta jest jednym z najbardziej znanych wśród 500 parków narodowych w Australii. Dzieje się tak w dużej mierze za sprawą szczególnej malowniczości czerwonego masywu Uluru.

Dzisiaj przyjrzymy się bliżej właśnie czerwonemu sercu Australii, jak o Uluru mówią zarówno miejscowi, jak i mieszkańcy innych zakątków naszej planety. Zapraszamy do lektury!

Mityczna skała

Wedle wierzeń miejscowych Aborygenów Uluru jest miejscem świętym, w którym mieszka święty wąż zsyłający na ziemię wodę. Ma on przebywać w jednym z zagłębień skalnych, zwanym Źródłem Sroki, gdzie gromadzi się woda pochodząca z opadów.

Inne podania mówią o narodzinach góry z ciała Matki Ziemi Bulari. Wydarzenie to miało być początkiem stwarzania świata. Aborygeni wierzą, że górę wciąż nawiedzają duchy przodków, a dzięki temu jest to szczególnie korzystny obszar dla szamańskich rytuałów umożliwiających komunikację z ich światem. Najważniejsze miejsca kultu, osobne dla kobiet i mężczyzn, są zamknięte dla spragnionych wrażeń turystów.

Wierzenia związane z Uluru ilustrują liczne rysunki naskalne.

Góra świadek

W geologii tym mianem określa się wzniesienie o charakterze ostańcowym, odcięte erozyjnie od progu skalnego, świadczące o dawniejszym dalszym zasięgu. Ostaniec był świadkiem powolnego kruszenia się otaczającego go masywu. Uluru jest świadkiem historii całego kontynentu australijskiego – dziejów Aborygenów mieszkających tu od ponad 30 tys. lat.

Masyw wciąż groźny

Turyści z całego świata nie podzielają wierzeń australijskich Aborygenów o gromadzących się na szczycie góry duchach przodków, którzy karzą ciekawskich próbujących wydrzeć ich sekrety. Uluru jest jednak górą niebezpieczną – wspinaczka na strome zbocza o kącie nachylenia w stosunku do podłoża 80-90 stopni, zwłaszcza w wysokiej temperaturze, może się źle skończyć, przy czym na górze zdarza się niewiele śmiertelnych upadków ze skały, za to sporo ataków serca. Ofiary wypadków są upamiętniane na specjalnych tabliczkach.

Czym jest Kata Tjuta?

Należące do tego samego parku narodowego wzniesienia o charakterystycznym, kopułowatym kształcie, przez Aborygenów uważane są za pozostałości skamieniałych olbrzymów, które żyły na tych ziemiach w prapoczątkach.

Kata Tjuta znaczy dosłownie „Wiele Głów”. Najwyższe jej wzniesienie ma wysokość 460 m, jednak o ich wielkości świadczą szacunkowe dane o 6-kilometrowej podstawie skalnej ukrytej pod ziemią. Kata Tjuta to pozostałości tego samego dawnego masywu górskiego co w przypadku Uluru, mają jednak inną strukturę. Zbudowane są ze zlepieńca utworzonego z kilku rodzajów skał: granitu, bazaltu, piaskowca i gnejsu.

Mieszkańcy Uluru

Okolice masywu wyglądają mało gościnnie, jednak są domem dla licznych gatunków zwierząt, m.in: kangurów czerwonych i górskich, dingo, emu, kretów workowatych, olbrzymich waranów i dzikich wielbłądów.

Na terenie parku występuje ok. 400 gatunków roślin naczyniowatych, a niektóre z nich to endemity. Najczęściej spotykana jest ostra trawa pustynna, zarośla akacji. Najbardziej charakterystycznym gatunkiem jest dąb pustynny z liśćmi zredukowanymi do kształtu maleńkich łusek. Funkcje fotosyntetyzujące przejęły tu cienkie gałązki. Drzewo to, dopóki jego korzenie nie sięgną do zasobów wody gruntowej pozostaje w stadium młodocianym, co może trwać długie lata.

Uluru dziś

Strome skały masywu australijskiego odwiedza rocznie około 500 tys. turystów, dla których specjalnie zainstalowano poręcz z grubej liny. Na szczyt wchodzą jednak nieliczni. Wędrówka zajmuje około godziny, a najszybsze wejście trwało około 12 minut.

Członkowie plemienia Anangu proszą jednak, by z szacunku dla miejsca ich kultu powstrzymać się od wchodzenia na górę i wybrać 9-kilometrową trasę wytyczoną u jej podnóża. Niektórych miejsc nie można nawet fotografować, grożą za to wysokie kary finansowe.

plecak

Seriale wszechczasów: „Plecak pełen przygód” (1993)

plecakSpośród seriali dla dzieci kręconych w pierwszej połowie lat 90. produkcja polsko-fińsko-niemiecka zdecydowanie wyróżnia się ciekawą fabułą i nowoczesnym jak na tamten okres sposobem przedstawienia losów bohaterów.

W przeciwieństwie do innych produkcji – ta, dzięki międzynarodowej kooperacji producentów, do dziś stanowi pod względem formy iście zachodnią produkcję.

Zaraz po „5-10-15”…

Pierwsza emisja serialu „Plecak pełen przygód” rozpoczęła się we wrześniu 1993 roku. Serial ten liczył 13 odcinków. Główną rolę zagrał 12-letni wtedy Adam Siemion – wnuk popularnego aktora Wojciecha Siemiona. Wcześniej można go było zobaczyć także w jednej z kreacji dziecięcych – w „Korczaku” Andrzeja Wajdy, „Liście Schindlera” Stevena Spielberga oraz kilku innych filmach.

Opowieść o oswajaniu lęku

Główny bohater grany przez Adama Siemiona nazywa się Matti Laminen. Przyjeżdża wraz z mamą oraz ojczymem do Helsinek, gdzie małżeństwo ma zamiar osiąść na stałe. Matti nie bardzo akceptuje partnera mamy i jest w stosunku do niego bardzo nieufny. Tęskni za swoim biologicznym ojcem, który nigdy nie napisał do niego żadnego listu. W swoim wyobrażeniu zawsze go gloryfikuje. Matti z trudnością odnajduje się w nowym miejscu zamieszkania. Staje pomiędzy dwiema bandami „Niedźwiedzi” oraz „Wilków”, które rywalizują ze sobą o nagrodę w konkursie na wymyślenie najciekawszego programu komputerowego. Bardzo lubi rysować i tylko ucieczka w świat wyobraźni pozwala mu cieszyć się z życia.

Po przeprowadzce do Helsinek otrzymuje od swojej babci kufer z rodzinnymi pamiątkami. Wśród bibelotów oraz zdjęć odnajduje piękny, skórzany plecak z tajemniczą zawartością. W plecaku został ukryty album z rysunkami, który umożliwia przenoszenie się do przeszłości dzięki próbom dokonywania rysunków na pustych kartkach. Po „drugiej stronie” Matti poznaje Aslaka, z którym się zaprzyjaźnia. Świat dawnych osad i dworów wydaje się fascynujący, mimo że także trochę przeraża, ponieważ „każdy ma swojego czarnego rycerza, przed którym ucieka”.

plecak4Rodzinne tajemnice

Matti często odwiedza swoją babcię na fińskiej prowincji Lapiniarvi. Tam także udaje mu się zaprzyjaźnić z tajemniczym samotnikiem Juhą- żyjącym w odosobnieniu z dala od ludzi i otaczającym się licznym gronem zwierząt. Tajemnicza historia tego człowieka wiąże się ściśle z dramatycznymi wydarzeniami mającymi miejsce w rodzinie Mattiego wiele lat temu. Czy uda się je rozwikłać?

Matti dzięki Jusze nie musi czuć się samotny. Dostaje od niego psa, który wabi się Eino. Od tej chwili są nierozłączni. Czworonożny przyjaciel nie raz i nie dwa ratuje chłopca z głębokich opresji, często związanych z zagubioną przez niego rozpiską zasady działania programu komputerowego, który przypadkiem trafia w jego ręce i który staje się także źródłem zaostrzenia konfliktu między bandami obu drużyn.

Walka ze złem

Na koniec spotykamy się także z wątkiem kryminalnym. Dzieciakom udaje się zapobiec wielkiej katastrofie ekologicznej na terenie Lapiniarvi. Są chwile grozy, momenty zagrożenia życia, ale na szczęście wszystko kończy się dobrze.

Fabuła pokazuje, jak wielka jest wartość przyjaźni i że czasem warto odsunąć podziały oraz urazy, aby uczynić ważny krok w kierunku cennej idei. Pokazuje także, jak bardzo bliskie mogą się stać sobie osoby, które jeszcze do niedawna walczyły o palmę pierwszeństwa i poklask niemal na śmierć i życie.

Dowiadujemy się także, że na wybaczenie i zaczęcie wszystkiego od nowa nigdy nie jest za późno. Bez względu na to, czy jest się inwestorem fabryki mebli, czy też starszą kobietą ze zranionymi wiele lat wstecz uczuciami.

Serial „Plecak pełen przygód” wzrusza nadal po dwudziestu latach od premiery telewizyjnej. Emitowano go w jesienne i zimowe soboty 1993 roku zaraz po niezapomnianym programie dla dzieci i młodzieży „5-10-15”. Szkoda, że dziś nie produkuje się seriali z tak silną funkcją edukacyjną.

 

Tiramisu - pyszny deser na każdą okazję

Tiramisu – deser na każdą okazję

Tiramisu - pyszny deser na każdą okazję

Tiramisu – pyszny deser na każdą okazję

Tiramisu przywędrowało do nas z Włoch. Jest to niezwykle proste w przygotowaniu ciasto, które przygotować można w ciągu niecałej godziny. O wiele trudniejsze od przygotowania wydaje się nam oczekiwanie na nie po wielu godzinach spędzonych w lodówce.

Wielu smakoszy bowiem nie wytrzymuje zbyt długiego okresu chłodzenia deseru. Deser po wielu godzinach spędzonych w lodówce smakuje jednak najlepiej.

Przepis na tiramisu

Aby przygotować tiramisu, potrzebne nam będą:

  • 2 paczki biszkoptów (mogą być to biszkopty o okrągłym kształcie lub bardziej podłużne, nie ma to większego znaczenia)
  • kawa (powinna być zalana wrzątkiem, dosyć intensywna, słodzimy ją w zależności od tego, jaką kawę lubimy)
  • średnia miseczka z gorzkim kakao
  • miseczka cukru
  • 6 jajek (najlepiej obdzielić je na 2 miseczki, w jednej przechować białka, a w drugiej żółtka)
  • ½ kg sera mascarpone

Sposób przygotowania:

Najpierw bierzemy 6 żółtek i dodajemy do nich 100 g cukru. Trzeba to teraz wszystko wymieszać i rozbijać do momentu, aż cukier się rozpuści. Powstaje krem o jasnym, żółtym odcieniu. Trzeba pamiętać o tym, aby jajka przeznaczone na deser tiramisu były jak najświeższe, ponieważ to ciasto nie będzie pieczone i nie jest przygotowane do przebywania w wysokiej temperaturze. Nadaje się jedynie do schłodzenia w lodówce. Kolejno dodajemy do kremu z żółtek ser mascarpone – stopniowo, po jednej łyżce, miksując przy tym na gładką masę. Ubijanie mikserem jest najwygodniejsze. 6 białek ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Piana z białek doda naszemu kremowi puszystości. Mieszamy ją naturalnie z wcześniej przygotowanym kremem.

Na ciasto tiramisu proponujemy wybrać szklane i głębokie naczynie. Jest do tego rodzaju deserów najpraktyczniejsze. Deser tworzymy stopniowo. Każdy biszkopt moczymy w kawie przed wyłożeniem w naczyniu. Jeśli deseru nie będą jeść dzieci – można dodać do kawy kilka kropel likieru lub jakiegoś innego alkoholu. Włosi najczęściej stosują likier, który nazywa się Marsala.

Na pierwszą warstwę biszkoptów zamoczonych uprzednio w kawie wykładamy pierwszą część kremu. Krem trzeba przykryć gorzkim kakao. Najlepiej rozsypywać je na warstwę kremu za pomocą sitka. Następnie nakładamy druga warstwę biszkoptów zamoczonych w kawie i ponownie krem z cienką warstwą przyprószonego kakao.

W sumie zazwyczaj przygotowuje się 3 warstwy składników. Wszystko zależy od głębokości naczynia i naszego apetytu. Deser tiramisu tuż po przygotowaniu musi być przechowywany w lodówce przynajmniej przez 2 godziny. Po upływie 2 godzin może być już podany na stół dla gości. Doskonale smakuje przy popołudniowej kawie lub lemoniadzie owocowej.

Wersja tiramisu przez nas przedstawiona jest wersją klasyczną. Bardziej rozbudowane formy deseru smakują wybornie także z owocami różnego typu. Mogą być to owoce leśne lub cytrusowe. W sezonie letnim polecamy dodawać do deseru świeże jeżyny, maliny czy borówki. Jest to niezwykle smaczne połączenie. Tiramisu poleca się wszystkim osobom cierpiącym na niedobór białka. Ser mascarpone jest jego bogatym nośnikiem. Tiramisu smakuje o każdej porze roku. Dla nas jest to deser najbardziej idealny na lato. Dobrze schłodzony- z powodzeniem może zastąpić lody.

woda

Jak wybrać najlepszą wodę mineralną

wodaMożesz pić wodę prosto z kranu, ale pamiętaj, że często jest ona mocno chlorowana, a przez to niekorzystna dla naszego organizmu. Lepszym wyjściem będzie sięgnięcie po wodę butelkową.

Na rynku jest ogromny wybór różnego rodzaju wód dostępnych właśnie w butelkach. Różnią się nie tylko marką i producentem, ale także jakością i ilością składników mineralnych, które mają nieoceniony wpływ na nasz organizm. Nie wiesz, jak wybrać odpowiednią dla siebie wodę? Ten artykuł na pewno ci pomoże.

Wody butelkowane na półkach sklepowych

Wody butelkowe dzielą się na kilka rodzajów. Są to wody źródlane, mineralne oraz stołowe. Wybranie odpowiedniej wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe, dlatego przed zakupem dobrze przemyśl swój wybór.

Woda mineralna

Kupując wodę mineralną, nie kierujmy się tylko jej nazwą na etykiecie. Zawsze powinniśmy zwracać uwagę na skład, aby mieć pewność, ile w rzeczywistości zawiera ona minerałów.

Naturalna woda mineralna powinna mieć nie mniej niż 1000 mg/l składników mineralnych, które zapewniają prawidłowe uzupełnienie diety.

Woda źródlana

Tego rodzaju woda nie jest tak bogata w sole mineralne, jak mineralna, i zawiera ich mniej niż 500 mg/l. Stąd właśnie możemy pić ją codziennie, jest wskazana dla ludzi z wrażliwym żołądkiem lub mających problemy z układem pokarmowym. Charakteryzuje się słodkawym smakiem.

Woda stołowa

Jest  to produkt spożywczy w postaci czystej wody, naturalnie lub sztucznie mineralizowany. Otrzymuje się ją przez zmieszanie wody źródlanej lub pitnej z naturalną wodą mineralną, solami bądź innymi składnikami mineralnymi.

Jak wybrać idealną wodę dla siebie?woda2

Osoby z wrażliwym żołądkiem, problemami z układem pokarmowy, małe dzieci i osoby w podeszłym wieku powinny pić wodę źródlaną. Ludzie zdrowi powinni sięgać po wodę wysoko mineralizowaną. Dzięki temu dostarczą organizmowi odpowiednią ilość substancji aktywnych, co będzie miało korzystny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu.

Pamiętajmy też, aby nie sięgać po wody smakowe. Co prawda są to wody mineralne lub źródlane, ale z dodatkiem sztucznych konserwantów, substancji aromatyzujących i dużą ilością cukrów, a czasem nawet syropem glukozowo-fruktozowym, który uznaje się obecnie za jedną z głównych przyczyn otyłości.

olejki do ciała

Olej z konopi indyjskiej

olejki do ciałaOlej z konopi indyjskiej jest zimnotłoczony i nierafinowany. Ma zielonkawą barwę i specyficzny aromat.

Zawarte w oleju kwasy tłuszczowe, witaminy, antyoksydanty i minerały są tak zbilansowane, że przypominają naturalną barierę ochronną naszej skóry. Dzięki temu olej z konopi, stosowany regularnie, poprawia kondycje skóry suchej, z problemami dermatologicznymi i wszelkiego rodzaju podrażnieniami np. poparzeniem słonecznym.

Co warto wiedzieć o oleju z konopi indyjskiej?

Jego główną zaletą jest wysoka zawartość kwasów ALA i AL. W jego składzie znajdziemy także wszystkie witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, czyli A, D, E i K, fosfolipidy, fitosterole, przeciwutleniacze, chlorofil i minerały.

Olej konopny można bez obaw stosować bezpośrednio na skórę. Bardzo szybko się wchłania, a przy tym nie pozostawia tłustego filmu. Jeżeli będziemy stosować go regularnie, zaobserwujemy poprawę kolorytu naszej skóry, redukcję zmarszczek, nawilżenie i wyraźną regenerację. Redukuje blizny potrądzikowe, stany zapalne, przyspiesza regeneracje uszkodzonego naskórka. Może być z powodzeniem stosowany przy leczeniu łuszczycy czy atopowego zapalenia skóry.

Jest wskazany dla każdego rodzaju skóry bez względu a wiek, najlepiej stosować go na noc.

W kręgach medycyny alternatywnej olej z konopi indyjskiej jest uznawany za jeden z preparatów leczących nowotwory.