Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

Człowiek nie jest jedyną istotą na Ziemi, która obdarzona została poczuciem humoru. Również człekokształtne małpy lubią i potrafią się śmiać, a ich śmiech brzmi podobnie do naszego. 

Jednak małpie poczucie humoru jest nieco inne niż nasze. Musimy wiedzieć, że najwięksi intelektualiści wśród szympansów czy goryli osiągają poziom sześcioletniego dziecka.

Stąd właśnie małpę może rozbawić na przykład łaskotanie, co ciekawe, tych samych okolic ciała, których łaskotanie wywołuje śmiech również u ludzi. Małe szympansy oraz goryle reagują na łaskotki tak samo jak kilkumiesięczne dzieci – otwierają szeroko usta i chichoczą. Jedyna różnica polega na tym, że człowiek śmieje się z reguły na wydechu, a szympans wydaje krótkie dźwięki, również wdychając powietrze.

Podobnie jak ludzi, małpy bawi też zabawa w berka, w czasie której – warto to podkreślić, uciekający śmieje się głośniej niż goniący. Z czego wynika taka właśnie sytuacja? Otóż goniący odczuwa większe napięcie, które rozładowuje śmiechem. Zerknijmy na bawiące się dzieci, zobaczymy potwierdzenie tej teorii.

Śmiech jest zdolnością wrodzoną, której nie trzeba się uczyć. Śmiać się potrafią zarówno dzieci zdrowe, jak niewidome czy niesłyszące. Dodatkowo najbardziej odpowiada nam, tak jak małpom, zabawa w towarzystwie. Kiedy jesteśmy sami, zdarza nam się śpiewać pod nosem, mówić do siebie, ale wybuchanie śmiechem należy do rzadkości. Nie będziemy się też raczej śmiać ‚na zawołanie’ ani jeżeli będziemy się sami łaskotać. Trudno będzie nam jednak zachować powagę, gdy usłyszymy, że inni dobrze się bawią. Śmiech bowiem należy do zachowań społecznych.

Początki śmiechu

Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

Czy zwierzęta mają poczucie humoru?

Podobieństwa w śmiechu i uśmiechu między małpami i ludźmi, fakt istnienia tych zachowań niezależnie od zdolności posługiwania się językiem oraz społeczny charakter poczucia humoru są dowodem na to, że cecha ta być może została przez nas odziedziczona po naszym wspólnym przodku sprzed 6 milionów lat. Stąd właśnie śmiech uważa się za uniwersalny objaw dobrego nastroju u wszystkich naczelnych. Częściej usłyszymy go jednak w zoo niż u dziko żyjących zwierząt, a to dlatego, że warunkiem koniecznym jest poczucie bezpieczeństwa, a zwłaszcza brak zagrożenia ze strony drapieżnika.

Możliwe, że poczucie humoru zaczęło się kształtować na drodze ewolucji jako sposób regulowania zachowań społecznych. Podobnie jak obecnie, tak i kiedyś humor łagodził konflikty, ułatwiał kontakt z nieznajomymi, wzmacniał już istniejące więzi. Przypuszcza się nawet, że śmiech i uśmiech wywodzą się z dwóch różnych zachowań:

  • Uśmiech wiąże się z próbą zniechęcania agresora przez obnażenie kłów – u zwierząt społecznych osobniki słabe pokazywały kły silniejszym w sytuacjach, kiedy nie były pewne, czego mogą się po nich spodziewać. Reakcja ta uległa rytualizacji i szczerzenie zębów przemieniło się w uśmiech. Ewolucyjnych korzeni uśmiechu dowodzi jego rola wśród współczesnych ludzi. Bywa bowiem dwuznaczny, sarkastyczny, nieszczery, maskujący niepewność lub nieufność. Warto też zauważyć, że śmiechem manipuluje się trudniej niż uśmiechem – nieszczery jest łatwy do rozpoznania.
  • Śmiech  z kolei wywodzi się z pierwotnego „pokazywania rozluźnionych ust”, która to mina była sygnałem, że walka jest na niby. Dziś śmiech towarzyszy szympansim zapasom, gonitwom, łaskotkom. W małpich społeczeństwach śmiech występuje wyłącznie podczas kontaktu fizycznego z drugim osobnikiem. Ludzkie dzieci, zanim nauczą się mówić, też zaśmiewają się w czasie przepychanek na dywanie z rodzicami lub rodzeństwem.

Małpie poczucie humoru

Podobieństw między małpim a dziecięcym poczuciem humoru jest więcej. Wyszły na jaw, gdy w latach 70. przeprowadzono serię badań nad gorylami i szympansami, ucząc je komunikowania się z ludźmi.

Poczucie humoru pojawia się już u kilkumiesięcznych ludzkich niemowlaków. Dziecko uznaje za zabawne sytuacje, które z jakichś względów wydają mu się absurdalne. Na przykład niemowlak, który twarz mamy pamięta najlepiej ze wszystkiego, co w życiu widział, śmieje się, gdy mama robi do niego miny. Nieco starsze dziecko potrafi śmiać się do rozpuku, widząc mamę z jego butelką w ustach.

Ten etap rozwoju poczucia humoru zaobserwowano u gorylicy, którą nauczono języka migowego. Śmiała się ona, kładąc sobie zeszyt na głowie i sygnalizując swojej instruktorce „kapelusz”. Albo przykładała linijkę do ucha i pokazywała „kolczyk” lub przykładała linijkę do głowy i udawała, że to spinka. Wykazywała się też nieco bardziej wyrafinowanym poczuciem humoru, charakterystycznym dla dziecka między 2 a 4 rokiem życia. Zaczyna ono wtedy błędnie nazywać przedmioty i nie jest to cofanie się w rozwoju, lecz właśnie przejaw poczucia humoru. Z takiego dowcipu dziecko śmieje się hardziej niż rodzic, adresat kawału. Podobnie zachowywała się także badana gorylica. Dla przykładu za niezwykłe zabawne uważała obrzucanie wymyślonymi przez siebie wyzwiskami swojego kolegi, również goryla. Jej ulubionymi epitetami były „Śmierdziuch”, „Klozetowy szatan” albo „Brudny klozet”.

Nauczenie małp języka migowego pozwoliło ludziom komunikować się z nimi i poznawać ich możliwości intelektualne. Dało też okazję „podsłuchania” ich rozmów. Rozmawiały oczywiście o łaskotkach.