Epoka lodowcowa

Na Ziemi był mróz, śnieżyce, ląd pokrywał śnieg, powstawały lodowce. Tak wyglądała Ziemia od 1 700 000 do 10 000 lat temu, kiedy panowała epoka lodowcowa.

Praktycznie w każdym miejscu na Ziemi można znaleźć dowody które świadczą o tym, jak wyglądała dawniej nasza planeta. Szczyty dosięgające nieba, pagórki zdobiące równinny krajobraz i kamienie, które służyły ludziom pierwotnym do budowania osad skrywają w sobie historię Ziemi.

Historia Ziemi odczytana przez geologów mówi o planecie z całkowicie innym klimatem od tego, który mamy dzisiaj. Całą Ziemię pokrywała gruba warstwa lodu. Ziemia była szarą, zlodowaciałą planetą z szalejącymi śnieżycami.

Ziemia pokryta lodem

Na podstawie pozostałości z epoki lodowcowej, zwietrzelin i warstw wygładzonych przez lód powierzchni, naukowcy szacują, że na Ziemi było siedem zlodowaceń. Pierwsze z nich wydarzyło się jakieś 2300 mln lat temu w erze prekambryjskiej. Natomiast ostatnie, najlepiej poznane przez geologów dotknęło Ziemię między 1700000 a 10000 r. p.n.e. w Plejstocenie. Okres ten określa się epoką lodowcową.

 

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=82qrPD6z87g[/tube]

 

Fale upałów

W czasie zlodowaceń skorupa lodowa powoli rozprzestrzeniała się od bieguna północnego i stopniowo zajęła połowę Ameryki Północnej i Europy. Mimo tego, że spore obszary ziemi obejmował lód, tundra i stepy, w rejonach, które obroniły się przed niskimi temperaturami, zachowała się tropikalna dżungla oraz pustynie. Te upalne oazy były jedyną szansą na przetrwanie dla wielu gatunków ssaków, gadów, a także roślin.

W czasie zlodowaceń klimat nie był jednolity. Lodowce wielokrotnie przesuwały się na południe i z powrotem, nim wycofały się całkiem. W okresach przejściowego ocieplenia klimat w niektórych obszarach był nawet cieplejszy niż aktualnie. W południowej Anglii, gdzie panowały temperatury tropikalne, skamieniałości wskazują, że nad brzegami Tamizy zagościły słonie i hipopotamy.

Etapy panowania wysokich temperatur między kolejnymi atakami mrozu — tzw. interglacjałami — trwały nawet kilkaset tys. lat. Razem z ochłodzeniem, lód powracał na południe niszcząc podłoże, po którym się przesuwał. Wyżłobiony przez lód szlak zniszczenia pozwolił współczesnym naukowcom szczegółowo odtworzyć trasę, którą wędrował. Lodowce kształtowały powierzchnię ziemi w dwojaki sposób: przez erozję oraz osady.

Erozja lodowców polegała na drążeniu podłoża. Masy skalne wleczone przez lód żłobiły głębokie doliny w powierzchni lądu. Ostre bloki skalne niesione przez przesuwający się lód jak drążyły wyraźne rysy w wygładzanym przez lód podłożu. Z czasem doliny te pogłębiły się, a ich zbocza złagodniały i w przekroju przypominają teraz literę U.

Osady to porwane przez lodowiec, a potem porzucone elementy podłoża. Topniejący lód uwalniał i zostawiał za sobą glinę, żwir oraz głazy, które do teraz można znaleźć rozrzucone na terenie Europy i Ameryki Północnej. Krajobraz tych kontynentów, szczególnie ich północnej części, został w znacznym stopniu ukształtowany przez lodowce.

Jaka jest przyczyna zlodowacenia?

Obecnie geolodzy nie są w stanie jednoznacznie określić przyczyny zlodowaceń. Niektórzy uważają, że przez ostatnich kilka mln lat temperatura na biegunie północnym i południowym jest najniższa w dziejach Ziemi. Źródła dopatrują się w zjawisku wędrówki kontynentów, w efekcie której kontynenty powoli odsuwają się od siebie.

Jakieś 300 milionów lat temu na Ziemi był jeden superkontynent zwany Pangeą. Rozpad Pangei to proces bardzo powolny, który wciąż trwa. Na teraźniejszym etapie, okalające biegun północny Morze Arktyczne jest jeszcze ze wszystkich stron otoczone lądem.

W przeciwieństwie do czasów prehistorycznych, kiedy wody Morza Arktycznego nie mają możliwości przemieszania się z cieplejszymi wodami mórz południowych. W rezultacie morze to, które nie może samodzielnie ogrzać się w czasie krótkiego lata, jest stale we władaniu lodu. Natomiast Antarktyda leżąca na biegunie południowym, jest zbyt daleko od ciepłych mórz, aby pod ich wpływem wzrosła temperatura wody. Skutkiem tego jest lód i śnieg, który pokrywa cały kontynent.

 

[tube]https://www.youtube.com/watch?v=ZiltkzS5GwI[/tube]

 

Powrót wielkich mrozów

Istnieją także inne powody obniżania się temperatury na Ziemi. Jednym z nich jest stale zmieniające się nachylenie osi naszej planety. Innym zaś to, że orbita, po której krąży Ziemia, jest nieregularna, co znaczy, że raz Ziemia jest bliżej Słońca, a raz dalej. Jeżeli ilość ciepła otrzymywanego ze Słońca zmieni się chociażby o 1%, temperatura na Ziemi spadnie albo wzrośnie o cały stopień w skali Celsjusza. Kombinacja tych zjawisk jest główną przyczyną kolejnych zlodowaceń.

Znana jest też teoria, która mówi, że epoka lodowcowa może pojawić się w efekcie akumulacji pyłów i zanieczyszczeń w atmosferze ziemskiej. Niektórzy badacze dopatrują się przyczyny wyginięcia dinozaurów w kolizji Ziemi z ogromnym meteorem. W efekcie zderzenia gigantyczna chmura pyłów dostała się do atmosfery. Promienie słoneczne nie docierały do ziemi, co było powodem znacznego obniżenia się temperatury. Przypuszcza się, że podobne czynniki mogą być przyczyną następnego zlodowacenia.

Naukowcy przewidują, że kolejna era panowania lodu oraz mrozów na naszej planecie Ziemi pojawi się za jakieś 5 tys. lat. Inni z kolei są zwolennikami kontrowersyjnej teorii, że epoka lodowcowa ciągle trwa! Według nich 10 tys. lat panowania wysokich temperatur może być tylko następną interglaciałem zlodowacenia plejstoceńskiego. Jeżeli to prawda, Ziemia znowu na długi czas zostanie skuta lodem.