Recenzja: „Historia poszukiwacza przyjemności”

książka

Recenzja: „Historia poszukiwacza przyjemności”

Każdy, kto przeczytał sagę książek o Greyu, na pewno powinien sięgnąć po doskonale napisaną powieść Richarda Masona Historia poszukiwacza przyjemności. To niezwykły świat początku XX wieku, świat konwenansów, ukrytych romansów nie tylko damsko-męskich.

Zapraszam wszystkich serdecznie do lektury.

Kilka słów o Richardzie Masonie

Richard Mason jest młodym pisarzem, urodził się w 1978 roku w Johannesburgu. Będąc małym chłopcem, wraz z rodziną przeprowadził się do Anglii, by obecnie na dobre osiąść w Nowym Jorku. Od lat szkolnych interesował się literaturą, ukończył Oxford, gdzie studiował literaturę angielską. Interesuje się  libertynizmem i za swoje rozmyślania ujęte w pracy doktorskiej otrzymał nagrodę uniwersytecką. Od roku 2000 zaczął prężnie pisać. W tym samym roku wydał pierwszą powieść Podwójne gry, która osiągnęła miano bestsellera i została przełożona na ponad 20 języków. Stworzył jeszcze trzy powieści, a Historia poszukiwacza przyjemności jest jego czwartą znakomitą powieścią.

Fabuła „Historii poszukiwacza przyjemności”

Jak już wspomniałam, losy bohaterów rozgrywają się od roku 1907. Mamy belle epoque, czyli czas rozkwitu, rozwoju, postępu i piękna w Europie. Główny bohater Piet Barol, przystojny młodzieniec, jak każdy niespokojny duch, spragniony rozkoszy, przygód i dostatniego życia, wyjeżdża z monotonnej prowincji, zostawiając ojca, do wspaniałej rezydencji w Amsterdamie. Ma świetne referencje jako nauczyciel, jest dobrze wykształconym młodym człowiekiem, więc szybko znajduje cel swojej podróży – trafia do hojnego domu, gdzie podejmuje pracę jako nauczyciel syna jednego z najbogatszych hotelarzy w Europie.

Wplątuje się w niebezpieczny romans z panią domu, poznaje sekrety rodziny i znacznie zmienia jej losy. Liczy na swoją urodę i urok osobisty, dzięki któremu, jak wierzy, zdobędzie majątek samodzielnie. Rzeczywistość okazuje się inna i wśród upajających uciech owego świata, przyjemności i pokus, o których mógł tylko marzyć, Piet odkrywa, że wdał się w niebezpiecznie związki…

Belle epoque

Powieść jest idealnym odwzorowaniem świetności epoki. Widać wyraźnie rozluźnienie w obyczajach – romanse i chwilowe, niezobowiązujące przyjemności. Ponadto mamy świetny obraz dochodzenia do sporego majątku właściciela hoteli, poznajemy, jak działały ówczesne banki i jak łatwo można było stracić cały dobytek poprzez podejmowanie niewłaściwych decyzji.

Ciekawym zabiegiem jest również ukazanie bohaterek powieści, nie jako spokojnych i ustatkowanych kobiet, ale wręcz przeciwnie, jako wiedzących czego chcą, nieobliczalnych i zdeterminowanych panien. Odbiega to znacznie od wizerunku ówczesnej kobiety – cichej, pobożnej, spokojnej, i ukazuje, że nie wszystko było takie, jakie się mogło wydawać.

Nie jest to powieść dla wstydliwych, bo znajdziemy w książce wiele opisów intymnych kontaktów głównego bohatera z panią domu czy nieczyste myśli mężczyzn o drugich mężczyznach. To historia opowiedziana z dowcipem, wdziękiem, dbałością o szczegóły i zdrową dozą erotyzmu.

Czyta się ją jednym tchem, a zawiłe losy bohaterów trzymają w napięciu do ostatniej strony powieści.

Zachęcam serdecznie do przeczytania.