Dlaczego warto zostać czechofilem?

praga

Dlaczego warto zostać czechofilem?

Polacy od zawsze darzyli sympatią swoich południowych sąsiadów. Nasze języki są wszak dość podobne, a kultura wywodzi się z ludów słowiańskich. Niektórzy Czesi wciąż nie mogą wybaczyć Polakom sporu o Zaolzie oraz sierpnia ’68, gdy wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji, by przerwać „Praską Wiosnę”.

Historia jednak pisze własne scenariusze, a przyjaźń między poszczególnymi osobami rodzi się bez nadmiernego nacechowania emocji dawnych wydarzeń o charakterze politycznym. Czesi chętnie goszczą nie tylko Polaków, ale także przedstawicieli innych państw. Są niezwykle gościnni i uczynni. Dla Polaka zmęczonego ciągłymi narzekaniami i konfliktami wewnątrz państwa na tle religii Czechy mogą stać się prawdziwie idyllicznym miejscem na ziemi. Ponad połowa mieszkańców Czech to ateiści. Paradoksem w tej sytuacji wydaje się fakt, że Praga oraz inne czeskie miasta bogate są w przepiękne katedry oraz kościoły. Dla badaczy oraz wielbicieli sakralnej architektury kraj ten skrywa wiele niecodziennych obiektów do przeanalizowania.

Czechofil nie z przypadku

Najsłynniejszym czechofilem w Polsce okazuje się być Mariusz Szczygieł – dziennikarz i pisarz znany z niegdysiejszego talk – show prowadzonego przed laty w jednej z prywatnych telewizji. Dzięki jego pasji oraz bogatej wiedzy na temat czeskiej kultury powstały dwie bestsellerowe książki pt. „Gottland” oraz „Zrób sobie raj”. Książki Szczygła zapoczątkowały odrodzenie mody na wszystko co czeskie w Polsce. Na nowo zaczynają być wydawane kolekcje książek Hrabala, Havla, Kundery i innych słynnych pisarzy znad Wełtawy. Polak wyjeżdżający do Pragi na urlop w pierwszej kolejności nie marzy o tym, by nakupować zalegalizowanej w Czechach marihuany, ale chce wreszcie delektować się smakiem czeskich knedlików z mięsnym gulaszem, które uznawane są do dziś za tradycyjne, narodowe danie Czechów. O dziwo, w samej Pradze trzeba sporo się nagimnastykować, aby znaleźć tradycyjny lokal serwujący kuchnię czeską. Wszystko wyparły pizzerie oraz kebab.

Ostoja tolerancji

Czesi mogą wydawać się ostoją dla Polaków, zwłaszcza tych narzekających na niewygodę oraz represje w związku np. z odmienną orientacją seksualną lub przynależeniem do mniejszości etnicznej czy religijnej. W Czechach już kilka lat temu weszły w życie związki partnerskie. W przeciwieństwie do Polski- całą sprawę ułatwił fakt, że laicyzacja kraju wyszła wszystkim na dobre. Czesi inwestują w kulturę, doceniają narodowych twórców, szukają wspólnego języka w sytuacjach kryzysowych.

Płaca minimalna jest tu o niewielki procent wyższa niż w Polsce, ale w stosunku do zarobków i żądań zachodnich krajów żyje się tu taniej. To dzięki temu, iż władze Czech do tej pory nie zgodziły się nie przyjęcie waluty euro oraz nie podpisały paktu fiskalnego. Warto zainteresować się kulturą Czech, ponieważ wnosi ona bardzo dużo do Europy. Tak pięknych i gościnnych miast jak Praga mamy obecnie coraz mniej. Okazuje się, że Helena Vondrackova to nie jedyny symbol tego malowniczego kraju. Jest ich znacznie więcej. Wystarczy tylko dobrze poszukać i się zakochać.